Wpuszczają w maliny

Piraci drogowi sądzą, że znaleźli sposób na uniknięcie zabrania prawa jazdy. W trakcie zatrzymania po prostu kłamią, że zapomnieli dokumentów. I odjeżdżają pewni, że mają problem z głowy. Czy naprawdę?

 

Batem na niesfornych kierowców miały być wprowadzone w marcu ub.r. zmiany w przepisach. Nowelizacja dała policjantom wolną rękę na odbieranie prawa jazdy m.in. za przekroczenie dozwolonej prędkości. W Chełmie patrole drogówki zatrzymały już 42 „prawka” za nadmierną prędkość. Ale, jak to zazwyczaj bywa, okazuje się, że na wszystko znajdzie się sposób. Wystarczy podczas kontroli drogowej rozłożyć ręce i powiedzieć, że zapomniało się dokumentów z domu (w przypadku kobiet za kółkiem: „Ups. Zostawiłam w drugiej torebce”).
Jak przekonuje Tomasz Błaziak, szef chełmskiej drogówki, na dłuższą metę to nie skutkuje: – W takim wypadku delikwent odpowiada z artykułu 95 kodeksu wykroczeń. Dostaje mandat za brak dokumentów i przekroczenie prędkości. Wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy jest tak samo kierowany, jak gdyby kierowca miał przy sobie dokument – wyjaśnia.
50 zł za brak dokumentu, maksymalnie 500 zł za szybką jazdę i 10 punktów karnych. Sporo, ale do czasu wydania przez starostę decyzji można jeździć dalej – do czasu kolejnej kontroli. Tyle że, jak komentują mundurowi, raz delikwent skłamie i się wywinie, ale za dwa dni wpadnie znowu. (pc)

Komentarze