Wyborna z kranu

Myślisz, że woda z kranu nie nadaje się do picia i jest niezdrowa? MPGK dowodzi, że nic bardziej mylnego. Porównano jej jakość z tą butelkowaną, sprzedawaną w sklepach, i wiele wskazuje na to, że wcale nie jest gorsza. Do picia „kranówki” przekonuje także rachunek ekonomiczny – wybierając ją, można sporo zaoszczędzić.

Półtoralitrowa butelka wody w sklepie kosztuje przeciętnie 2 zł. Za tę samą ilość „kranówki” zapłacimy zaledwie kilka groszy. Rachunek jest prosty. Rocznie możemy zaoszczędzić nawet kilkaset złotych. Pytanie tylko, czy woda z kranu nadaje się do picia?
Zdaniem specjalistów z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Chełmie – jak najbardziej.
– Przeprowadziliśmy badania laboratoryjne wody z chełmskich wodociągów oraz wód butelkowanych dostępnych w sklepach spożywczych. Wyniki są zaskakujące. Nasza woda nie odbiega jakością od reklamowanych w telewizji wód mineralnych, a tym bardziej źródlanych – mówi prezes Zbigniew Matuszczak.
Tyle że przecież każdy z nas wielokrotnie słyszał o konieczności przegotowania „kranówki”. Witold Wolak, kierownik laboratorium MPGK w Chełmie, przekonuje jednak, że to mit: – Woda z kranu posiada w sobie wielkie bogactwo w postaci minerałów. To właśnie one odpowiadają za nasze zdrowie i dobre samopoczucie. A podczas gotowania znacznie zmniejsza się ich ilość – mówi kierownik i dodaje, że „niezaprzeczalną prawdą” jest to, że chełmskiej wody nie trzeba ani gotować, ani filtrować. – Jest dobra do spożycia taka, jaką dostarczają chełmskie wodociągi – zapewnia.
Kolejne przekonanie, które pokutuje w społeczeństwie, mówi o tym, że picie surowej wody z kranu wywołuje… kamicę nerkową! – To również należy zdementować. Jest ona powodowana zwiększonym spożyciem białka, niektórych węglowodanów, tłuszczów czy zwyczajnej soli kuchennej. Może warto zastanowić się zatem nad własną dietą i spożywać mniej produktów wysoko przetworzonych, zamiast powielać przykre stereotypy na temat chełmskiej wody – przekonują eksperci z MPGK.
Kolejną uciążliwością chełmskiej wody, na którą uskarżają się mieszkańcy, jest wytrącanie się tzw. „kamienia” na armaturze łazienkowej, w pralce czy zmywarce. Któż nie zna tego problemu? – Odkładający się biały osad to wynik wytrącanego z wody węglanu wapnia i magnezu. Pod wpływem temperatury woda traci swoją twardość, a wraz z nią znaczną ilość składników mineralnych. Wystarczy jednak używać odpowiednich detergentów, albo zastosować metodę naszych babć, czyli kompres z octu. I po problemie – odpowiadają eksperci.
Wśród mieszkańców zdarzają się także opinie, że chełmska woda z kranu ma niedobry smak. – Nie biorą oni jednak pod uwagę, że może być to winą instalacji doprowadzającej wodę budowanej przez właściciela domu. W zależności od materiału, z którego jest zbudowane przyłącze wodociągowe, jak i okresu jego użytkowania, smak wody może ulec pogorszeniu – zauważa kierownik Wolak.
Prezes Matuszczak przekonuje zatem, by nie ulegać sile marketingu dużych koncernów spożywczych. – Wybór należy do nas! Możemy pić tańszą i zdrową wodę z chełmskich wodociągów – kwituje. (mg)

Komentarze