Wycofasz sprawę, zmienisz pracę?

Sekretarz II LO w Chełmie, która po naganie od dyrektor szkoły zwróciła się do sądu pracy, już nie pracuje. Objęła stanowisko w ZSO nr 6, a na jej miejsce przyszła była sekretarz ZST. Warunkiem dostania nowej pracy miało być wycofanie pozwu.

 

– Formalnie żadnego dokumentu z sądu o wycofaniu sprawy nie dostałam. Oczekuję zatem na kolejną rozprawę, która jest zaplanowana na początek czerwca – mówi Marta Klasura, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie.
Dyrektor zapewnia, że nic nie wie o umowach z sekretarz i stawianych przed nią warunkach. Jak mówi, na początku kwietnia sekretarz wróciła do szkoły po kilkumiesięcznej nieobecności (przebywała na urlopach i zwolnieniach) i oświadczyła, że chce złożyć wypowiedzenie. Klasura przystała na tę propozycję i zwolniła z obowiązku świadczenia pracy w okresie 3-miesięcznego wypowiedzenia. Od miesiąca kobieta pracuje na tym samym stanowisku w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 6 (gdzie zwolnił się etat po odejściu na emeryturę poprzedniej sekretarz szkoły), a do II LO przyszła sekretarz pracująca dotąd w Zespole Szkół Technicznych w Chełmie.
Formalnie wszystko zostało załatwione jak należy. W jednej szkole zwolnił się etat, więc odprawiona z poprzedniej placówki złożyła CV i bez problemów przeszła rekrutację. Wiadomo jednak, że w takich roszadach na stanowiskach administracyjnych szkół maczał palce urząd miasta, który pośredniczył w sporze między sekretarz
II LO a Klasurą.
Chodziło o wynoszenie akt osobowych jednej z nauczycielek przez panią sekretarz, które dyrektor szkoły zobaczyła na nagraniu z monitoringu. Klasura wysmarowała w aktach pracownicy notatkę służbową. Sekretarz szkoły utrzymywała, że dyrektor pozwoliła jej skserować akta koleżanki, po czym bezprawnie nałożyła na nią karę. Kobieta odwołała się do sądu pracy i żądała usunięcia notatki z akt. Pod sprzeciwem wobec oskarżeniom stawianym sekretarz podpisało się wówczas 26 pracowników II LO. (pc)

Komentarze