Wygrała tylko Granica

Nasi czwartoligowcy nie mieli za wiele szczęścia we wtorkowej serii spotkań. Najlepiej z nich spisała się ostatnia dotąd w tabeli Granica Dorohusk, która pewnie pokonała Opolanina Opole Lubelskie. Ważne punkty straciły natomiast Włodawianka i Victoria Żmudź. Obie drużyny mogły osiągnąć przynajmniej remis. Włodawianka znów nie miała szczęścia do sędziego, który nie dostrzegł dwóch fauli w polu karnym za zawodnikach zespołu trenera Marka Droba. Victoria z kolei rozegrała w Łęcznej dwie różne połowy. Pierwszą słabą, drugą zdecydowanie lepszą, ale do Żmudzi wróciła bez choćby punktu. W beznadziejnej sytuacji natomiast znalazł się Hetman Żółkiewka. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że drużyna trenera Zbigniewa Wójcika będzie do końca walczyła o pozostanie w IV lidze. Tymczasem ostatnie porażki sprawiły, że Hetman w nowym sezonie zagra najprawdopodobniej w chełmskiej „okręgówce”. Oto relacje z wtorkowych pojedynków:
GRANICA DOROHUSK – OPOLANIN OPOLE LUBELSKIE 2:0 (2:0)
1:0 – K. Olęder (3), 2:0 – Chmiel (15).
GRANICA: Kopeć – Biniuk, Czępiński, Dyczko, Kozak (90 A. Muszyński), Fedoruk (55 Kimel), Chmiel, Ptaszyński, Świderski, A. Olender, K. Olęder (90 Miksza).
Niemająca nic do stracenia Granica Dorohusk zagrała na luzie i zasłużenie wygrała z potrzebującym punktów Opolaninem. Tym samym piłkarze z Dorohuska w pewien sposób pomogli Włodawiance i Victorii Żmudź, które mają realne szanse na utrzymanie się w IV lidze, a rywalizują m.in. z drużyną z Opola Lubelskiego. Mecz rozstrzygnął się już w pierwszym kwadransie. Co ciekawe, zespół gospodarzy wyjątkowo poprowadził z ławki rezerwowych prezes Dariusz Kamola, bo trenera Rafała Wiącka zatrzymały inne obowiązki. Granica szybko zdobyła dwa gole, wykorzystując błędy rywala i kontrolowała przebieg spotkania. Opolanin był bezradny, a miejscowi mogli zdobyć kolejne bramki. Piłkarze z Dorohuska, co prawda szans na utrzymanie się w IV lidze raczej już nie mają, ale w ostatnim czasie grają coraz lepiej i zapowiadają, że w kolejnych meczach na pewno nie będą dostarczycielami punktów.

1:0 – Krylyuk (21), 2:0 – Poźniak (30), 2:1 – Pogorzelec (54).
VICTORIA: Wasyniuk – Brodalski (69 Ścibior), Rzążewski, Wagner, Nowaczek, Pogorzelec, Muszyński, Sawa, Paskiv, Struk (74 Nowicki), Tywoniuk (86 Pawelec).
Victoria w Łęcznej jeszcze nie wygrała i na pierwsze zwycięstwo będzie musiała poczekać co najmniej rok. Do przerwy lepszą drużyną były rezerwy Górnika. Za sprawą dobrze dysponowanego Kamila Poźniaka, wychowanka Jedynki Krasnystaw, gospodarze zdobyli dwa gole. Przy pierwszy Poźniak asystował, drugiego strzelił sam. Po zmianie stron role na boisku odwróciły się. Lepszą drużyną byli goście. Victoria atakowała, ale zdobyła tylko jedną bramkę. Czasu na wyrównanie miała sporo, jednak była bardzo nieskuteczna.
WŁODAWIANKA – POWIŚLAK KOŃSKOWOLA 0:1 (0:0)
0:1 – Sułek (54).
WŁODAWIANKA: Polak – Drahanchuk (46 Siegieda), Więcaszek, Kopczewski (70 Bober), Leszczyński, Bartnik, Borodijuk, Kuczyński, Nielipiuk, Gawroński, Budzyński.
Niezłe spotkanie obejrzeli kibice we Włodawie. Podopiecznym Marka Droba przyszło zmierzyć się z dość wymagającym przeciwnikiem. Powiślak miał przewagę w posiadaniu piłki i stworzył nieco więcej okazji do zdobycia gola, z których jedną wykorzystał. Bramka dla gości padła po strzale zza szesnastki. Włodawianka też miała swoje okazje, ale Borodijuk i Gawroński razili brakiem skuteczności. W końcówce meczu groźny pod bramką Polaka był także zespół z Końskowoli. Ostatecznie mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem gości, choć z przebiegu meczu za walkę i zaangażowanie Włodawiance punkt się należał. Znów gospodarze mieli pretensje do sędziego za brak reakcji ze strony arbitra przy faulach w polu karnym Powiślaka na Nielipiuka i Borodijuku. W obu przypadkach, jak mówi prezes włodawskiego klubu Ryszard Nilipiuk, miejscowym należały się jedenastki.
HETMAN ŻÓŁKIEWKA – KRYSZTAŁ WERBKOWICE 0:5 (0:3)
0:1 – Kaczoruk (7), 0:2 – Rybka (12), 0:3 – Mazur (22), 0:4 – Rybka (77), 0:5 – Reszczyński (83).
HETMAN: Skrzypek – Wankiewicz, Nogas, Świderski (46 Kufrejski), Świetlicki (46 Skrzypczyński), Armaciński, Piskor, Al-Swaiti (59 Małek), Zabielski, Grzegórski (46 Bielak), Wójcik.
Po 22 minutach Hetman przegrywał 0:3 i w zasadzie było po meczu. Podopieczni Zbigniewa Wójcika rozegrali bardzo słabe spotkanie. W niczym nie przypominali zespołu, który na początku rundy o mały włos, a nie wygrał z Podlasiem Biała Podlaska na wyjeździe, a potem zwyciężył Polesie Kock. Hetmanowi w tym spotkaniu nic nie wychodziło. Co gorsze, gospodarze popełniali proste błędy, które bezlitośnie wykorzystał Kryształ. O grze miejscowych nic dobrego nie można powiedzieć… (red)

Komentarze