Wygrała wizja bez konkretów

Szok i niedowierzanie – na zebranie rady osiedla przyszły tłumy. Wydawało się, że mieszkańcy pozostawią na stanowisku przewodniczącego Mariolę Raczyńską-Szmit. Tak się nie stało. Większością głosów wygrał Franciszek Onyszko. Kandydat stwierdził, że ma koncepcję poprawy sytuacji na Dyrekcji Górnej, ale jej nie przedstawi, bo nie przygotował się do rozmowy…

 

Zebrania sprawozdawczo-wyborcze chełmskich rad osiedli zmierzają ku końcowi. W ubiegłym tygodniu (17 maja) przyszła kolej na Dyrekcję Górną. Frekwencja przerosła oczekiwania, w sali zebrały się tłumy. Dotychczasowa przewodnicząca w podsumowaniu działalności rady wprawiła w osłupienie obecnych – mówiła bez owijania w bawełnę i bez słodzenia urzędnikom:
– Zorganizowano szesnaście zebrań rady osiedla. Niestety, zainteresowanie mieszkańców było bardzo małe – skwitowała Mariola Raczyńska-Szmit. – W tej kadencji rada zgłosiła około osiemdziesięciu wniosków do planów remontowych miasta, a zrealizowano tylko trzy. Najtrudniejszą sprawą okazało się ustawienie kilku koszy na śmieci na terenie osiedla. Cztery lata starań, próśb i pisania do urzędu, a koszy nadal nie ma – wypomniała przewodnicząca.
Po takim sprawozdaniu Raczyńska otrzymała gromkie brawa. I wydawać by się mogło, że mieszkańcy pozostawią ją na stanowisku przewodniczącej rady. Szczególnie, że do wyborów poza nią zgłoszono tylko jednego kandydata, Franciszka Onyszko, który – delikatnie mówiąc – nie popisał się w prezentacji swoich planów. Jak powiedział, przeszedł się kilka razy po osiedlu, zrobił notatki i zapoznał się ze sposobem finansowania swoich projektów. Ale na pytanie jednego z mieszkańców, co konkretnie chce zmienić, nie był już w stanie odpowiedzieć: – Mam koncepcję. Dużo jest tych rzeczy, ale nie wziąłem notatek. Możemy się umówić po zebraniu i panu odpowiem. Nie jestem dziś przygotowany do dłuższej dyskusji – urwał Onyszko.
Jak widać plany wizjonerskie wystarczyły, aby wygrać. Na 145 głosów (w tym 8 nieważnych), Franciszek Onyszko zgarnął aż 90. Raczyńska-Szmit otrzymała jedynie 47. – Mam nadzieję, że to będzie dobra zmiana – powiedziała Raczyńska, gratulując nowemu przewodniczącemu rady osiedla.
Zaraz po wyborach spora grupa mieszkańców opuściła salę. Ci, którzy zostali, pokusili się o komentarze, że wszystko było ustawione. Ale najwyraźniej na małym osiedlu, które ma olbrzymie potrzeby, ludzie wychodzą z założenia, że skoro jeden sobie nie poradził w ciągu czterech lat, to trzeba go zmienić. I tak co kadencję pojawia się nowy przewodniczący.
W kwestii ustawienia nieszczęsnych śmietniczek przewodniczący rady miasta Zygmunt Gardziński zaproponował mieszkańcom, by zgłosili ten projekt do budżetu obywatelskiego. (pc)

Komentarze