Wymyślił morderstwo

Głupota ludzka nie zna granic, szczególnie ta podsycana trunkami wyskokowymi. Udowodnił to mieszkaniec gminy Wola Uhruska, który zadzwonił na policję i powiedział, że w lesie leży zamordowana kobieta. Postawieni na nogi funkcjonariusze przeszukali teren, ale zwłok nie znaleźli, bo okazały się one wytworem fantazji pijanego 65-latka.

Pomysł „żartu” zrodził się w głowie 65-latka w czasie zakrapianej imprezy w towarzystwie kolegów. – W piątek (8 lipca) około południa do dyżurnego włodawskiej komendy zadzwonił mężczyzna, informując, że w miejscowości Kosyń (gm. Wola Uhruska), w pobliżu torów kolejowych leży zamordowana kobieta, po czym rozłączył się. Na miejsce zostali skierowani policjanci, którzy po szczegółowej penetracji wskazanego w zgłoszeniu terenu oraz rozpytaniu mieszkańców nie potwierdzili tej informacji – wyjaśnia Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. Mundurowi bardzo szybko ustalili też, kto był zgłaszającym. – Okazał się nim 65-latek, który w trakcie spotkania towarzyskiego zakrapianego alkoholem zadzwonił na policję, dla żartu przekazując nieprawdziwe informacje. Teraz za swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie i wywołanie niepotrzebnej czynności policji poniesie konsekwencje. Takie zachowanie zgodnie z kodeksem wykroczeń jest zagrożone karą aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 zł – dodaje pani rzecznik. (b)

Komentarze