Z końca na początek

Radni znów apelują, aby punkt interpelacje i zapytania w programie każdej sesji był umieszczany na samym jej początku. Tłumaczą to tym, że urzędnicy będą mieli więcej czasu na przygotowanie wyczerpującej informacji na zadawane przez nich pytania.

W kadencji 2002-2006, gdy radzie miasta przewodniczył Longin Bożeński, radni interpelacje składali na początku sesji, po tym, jak prezydent złożył informację z działań między sesjami. Odpowiedzi natomiast były udzielane na koniec posiedzenia.
Kolejny przewodniczący rady miasta, Stanisław Mościcki, zmienił tę zasadę i punkt interpelacje i zapytania umieścił na końcu porządku obrad. Jego następca – Waldemar Kuśmierz pozostał przy tym, co ustalił Mościcki.
Obecny przewodniczący, Zygmunt Gardziński, który funkcję tę sprawuje od grudnia 2010 roku, również nie widział powodów, by punkt interpelacje i zapytania radnych umieszczać w porządku obrad na początku posiedzenia. Mimo że kilku radnych zwracało na to uwagę i sugerowało, iż warto wrócić do starych zasad, Gardziński uznał, że pytania mogą być zadawane na koniec sesji.

Na wtorkowym posiedzeniu rady miasta do sprawy ponownie wrócił Mirosław Czech, radny Prawa i Sprawiedliwości. – Mam prośbę do przewodniczącego, aby na kolejnej sesji wnioski i interpelacje były umieszczone po informacji prezydent o podjętych w ostatnim czasie przez nią działaniach – mówił Czech. – Zapytania mogą dotyczyć również osób, które opuszczą salę jeszcze przed zakończeniem obrad.
Podobnego zdania jest też radny Sławomir Niepogoda z PSL. – Na zadane wcześniej pytania urzędnicy będą mieli więcej czasu, by przygotować wyczerpującą odpowiedź – twierdzi.
Zygmunt Gardziński nie dał słowa, że dokona zmian w porządku obrad, zaznaczył natomiast, że się nad tym zastanowi. (ptr)

Komentarze