Za dużo dzików?

Plaga dzików spędza sen z powiek rolnikom z gminy Białopole. Jak mówią, zwierzęta szukające pożywienia niszczą ich uprawy. Łowczy przekonują, że dzików wcale nie jest ich dużo, a na każde zwierzę już przypada dwa odstrzelone. Kto ma rację?
Rolnicy z gminy Białopole skarżą się na dziki, sarny i jelenie, które niszczą im uprawy. Jak mówią, podobny problem pojawia się co roku, ale ostatnio zwierząt jest wyjątkowo dużo. Zwłaszcza dzików.
– Całkiem niedawno myśliwi zliczali dziki. Wyszło im, że w naszej okolicy nie jest ich więcej, niż powinno. Ale kiedy jeżdżę po polach, czasem i po zmroku, albo jestem w lesie, wyraźnie widzę, że jest ich dużo. Wystarczy popatrzeć na ślady. Nawet w Teresinie, gdzie nie ma tylu lasów, dzików jest wyraźnie więcej – mówi rolnik z Buśna, któremu wataha dzików zniszczyła uprawy rzepaku.
Rolnicy przyznają, że gdyby szkody wyrządzane przez dziki były niewielkie, machnęliby na nie ręką.
– Niestety, tu nie chodzi o jakieś skrawki pól na granicy lasu. Dziki wychodzą w pole i niszczą wszystko jak leci. Wyrządzają znaczne szkody na znacznych obszarach. Odszkodowania, o jakie możemy się starać od kół łowieckich, nie zrekompensują strat wyrządzonych przez zwierzynę. Poza tym, nie po to uprawiamy pole, aby starać się o odszkodowania, ale żeby na tym zarabiać – mówią rolnicy.
Rolnicy zwracają też uwagę, że przez dziki zapada się również brzeg rzeki Wełnianki, bo zryły go na długości około 150 m. Temat dzików i wyrządzanych przez nie szkód był poruszany również na zebraniach wiejskich, które odbywały się ostatnio w gminie. Ludzie skarżyli się, że wyliczenia łowczych nijak mają się do stanu faktycznego. Jedna z mieszkanek Kurmanowa zgłaszała, że za swoją stodołą widziała 15-20 dzików.
Mirosław Sawicki, łowczy okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Chełmie, przekonuje, że dzików wcale nie jest dużo.
– Jeśli rolnicy czują się poszkodowani, powinni zgłaszać się do kół łowieckich dzierżawiących lasy terenie o odszkodowania. Dzików jest tyle, co na wiosnę. Na każde żyjące zwierzę przypada dwa odstrzelone, więc widać, jaka jest skala tych odstrzałów. Poza tym są odstrzeliwane na bieżąco, bo z wyjątkiem loch, dzików nie dotyczy żaden okres ochronny – mówi Sawicki.
Myśliwi z kolei zwracają uwagę na fakt, że w ostatnich latach Ministerstwo Środowiska i tak zwiększyło redukcje dzika – z 5 osobników na kilometr kwadratowy do 1, a docelowo populacja dzika ma wynieść 0,5 osobnika na km kw. Nie wiadomo też, jakie straty w populacji wywoła wirus ASF (afrykański pomór świń), którego ogniska wykryto ostatnio na granicy powiatów bialskiego i włodawskiego. (kw)

Komentarze