Zagrali dla… Włodawianki

ORION NIEDRZWICA DUŻA – GRANICA DOROHUSK 1:1 (0:1)
0:1 – Fedoruk (22), 1:1 – Baran (59).
GRANICA: W. Ruszkiewicz – Czępiński, Kozak, Ptaszyński, Świderski, Dyczko, Fedoruk (46 Miksza), A. Olender, Chmiel (80 Kimel), Pitel, K. Olęder.
Granica Dorohusk, która kilka tygodni temu straciła szanse na pozostanie w IV lidze, robi co może, by pomóc… Włodawiance. Nie tak dawno pokonała walczący o ligowy byt Opolanin Opole Lubelskie, a w sobotę zabrała punkty Orionowi Niedrzwica Duża, który też chce się utrzymać.
W Niedrzwicy Dużej po raz pierwszy w tym sezonie do bramki Granicy, pod nieobecność Piotra Kopcia i Łukasza Kozłowskiego, wszedł 43-letni Waldemar Ruszkiewicz. Na początku spotkania Orion był bliski zdobycia gola, ale gości uratował słupek. W 22 min. Granica wyszła na prowadzenie, po strzale Mateusza Fedoruka, który trafił do siatki z ostrego kąta. Piłkarze z Dorohuska grając z kontrataku starali się strzelić drugą bramkę, ale do przerwy wynik meczu nie uległ już zmianie.
W drugiej połowie Orion ruszył odrabiać straty. Trener Waldemar Wiater dokonał kilku zmian w składzie i gospodarze zaczęli częściej zagrażać bramce Granicy. W 59 min. do remisu doprowadził Piotr Baran, były gracz Hetmana Żółkiewka. W ostatnim kwadransie gry bliżsi zwycięstwa byli jednak piłkarze trenera Rafała Wiącka. W pierwszej sytuacji Grzegorz Świderski źle zagrał do Andrzeja Olendra, w drugiej natomiast, ten ostatni nie trafił do bramki. W sobotę 28 maja o 17.00 w Dorohusku przedostatnia w tabeli Granica zmierzy się z ostatnim Hetmanem Żółkiewka.(red)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułDwie różne połowy
Następny artykułWykonali zadanie