Zagrali jak z nut

1:0 – Pritulak (8), 2:0 – Pritulak (21 wolny), 3:0 – Tomalski (34), 4:0 – Tomalski (57), 5:0 – Wacewicz (67), 6:0 – Tomalski (85), 7:0 – Pritulak (90+1).
ChKS: Kijańczuk – Wójcik, Kwiatkowski, Mazurek (46 Kobiałka), Krzyżak, Jankowski, Figiel (66 Wacewicz), Tomalski, Pritulak, Uliczny, Poczwardowski (73 Fornal).
IZOLATOR: Lewandowski – Wilk, Hajnas, Zych, Kardyś, Cupryś, Karwacki (46 Szymański), Róg (66 Bigus), Karwat, Lekki, Domin.
Sędziował: Paweł Smyk (Biała Podlaska). Żółte kartki: Wacewicz (C), Zych, Róg, Karwacki, Kadryś (I). Widzów: 400.
To był bez wątpienia jeden z najlepszych meczów Chełmianki w III lidze. Tak walczących od pierwszej do ostatniej minuty, a przy tym skutecznych, podopiecznych Artura Bożyka kibice dawno nie widzieli. W sobotnie popołudnie chełmska drużyna odniosła rekordowe zwycięstwo, najwyższe od kiedy wróciła do III ligi. Po trzy gole strzelili, grający pierwsze skrzypce w zespole gospodarzy Oleksiej Pritulak i Hubert Tomalski. Bardzo dobra gra i wspaniały wynik były też prezentem, jaki piłkarze sprawili trenerowi Bożykowi na jego 40-te urodziny. W zupełnie innym nastroju po meczu był trener gości Przemysław Matuła, który na konferencji prasowej poinformował, że rezygnuje z dalszego prowadzenia Izolatora.
Po zwycięskim meczu nad Orłem Przeworsk, gdzie Chełmianka stworzyła sobie kilkanaście dogodnych sytuacji podbramkowych, z których tylko dwie wykorzystała, Artur Bożyk i sami zawodnicy byli dobrej myśli. Na mecz z Izolatorem chełmscy zawodnicy wyszli zdeterminowani i mocno zmotywowani. W zasadzie od pierwszych minut widać było, że w tym spotkaniu chcą dominować przez cały czas. Byli agresywni już na połowie przeciwnika, nie pozwalając mu przedrzeć się w okolice bramki Łukasza Kijańczuka. Chełmianka dość szybko opanowała środek pola, zmuszając rywala do licznych strat piłek. W 8 min. Marcin Figiel zabrał na 40 metrze futbolówkę jednemu z zawodników gości, zagrał do Pritulaka, ten przebiegł z nią kilka metrów i strzelił z 20 metrów tuż przy słupku do siatki. Figiel w całym meczu zanotował chyba najwięcej odbiorów piłki spośród wszystkich piłkarzy Chełmianki. – Podawali do mnie – żartował po meczu pozyskany w przerwie zimowej napastnik.
Szybko zdobyty gol dodał gospodarzom skrzydeł, choć w 11 min. Patrykowi Mazurkowi przytrafił się fatalny błąd. Grający w tym meczu na pozycji stopera za Łukasza Sękowskiego Mazurek nie trafił w piłkę, przejął ją Krzysztof Domin i w sytuacji sam na sam z Kijańczukiem nie trafił w bramkę. Na szczęście tych chwil dekoncentracji w zespole Chełmianki było niewiele. W 21 min. grający z każdą minutą coraz lepiej Tomalski został sfaulowany na 18-metrze, za co sędzia podyktował rzut wolny. Piłkę ustawił sobie Pritulak i uderzył w swoim stylu nad murem, umieszczając ją w siatce. Chełmianka nie zwalniała tempa. Izolator próbował atakować, ale nie miał pomysłu na sforsowanie obrony gospodarzy. W 27 min. był bliski zdobycia kontaktowego gola, ale Kijańczuk ubiegł Karwata. W 34 min. po kolejnym odzyskaniu piłki w środku boiska Pritulak i Tomalski znaleźli się tuż przed bramkarzem Izolatorem. Pritulak położył golkipera gości zagrał do swojego kolegi z drużyny, a ten dopełnił formalności. Na tym podopieczni Artura Bożyka nie zamierzali poprzestać, szukając kolejnych goli.
Po zmianie stron w 57 min. próbkę swoich umiejętności zaprezentował Tomalski, popisując się solowym rajdem z połowy boiska. Pomocnik Chełmianki poradził sobie z dwoma obrońcami gości i nie zmarnował okazji sam na sam z bramkarzem Izolatora. Dziesięć minut później wprowadzony na boisko Damian Wacewicz dostał idealną piłkę na lewą stronę, znalazł się oko w oko z golkiperem rywali i technicznym strzałem w długi róg podwyższył rezultat. Co ciekawe był to pierwszy kontakt Wacewicza z piłką po wejściu na boisko. Niespełna minutę wcześniej zastąpił Figla. Chełmianka stwarzała kolejne okazje i gdyby celowniki Mateusza Poczwardowskiego, Pawła Ulicznego były lepiej ustawione, zapewne padłyby kolejne bramki. W 85 min. raz jeszcze w głównych rolach wystąpili Pritulak i Tomalski. Ten pierwszy „zakręcił” obrońcami, zagrał do Tomalskiego, któremu nie pozostało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce. W pierwszej minucie doliczonego czasu znów duet Tomalski – Pritulak dał się we znaki gościom. Tym razem akcję celnym strzałem zakończył Pritulak. Izolator w drugiej części meczu dwukrotnie zagroził bramce Kijańczuka. W 80 min. groźnie obok słupka strzelił Szymański, a sześć minut później ten sam zawodnik stanął przed bardzo dobrą okazją do zdobycia honorowego gola, ale nie trafił w bramkę.
Wynik 7:0 był tak naprawdę najmniejszym wymiarem kary, jaka spotkała gości w Chełmie. Podopieczni Artura Bożyka przy jeszcze lepszej skuteczności i biorąc pod uwagę fakt, że rywal był słabo dysponowany, z całą pewnością mogli pokusić się nawet o dwucyfrowe zwycięstwo.
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Bożyk nie ukrywał swojego zadowolenia z gry drużyny i wyniku. Nieco posmutniał, gdy usłyszał, że szkoleniowiec Izolatora, Przemysław Matuła, dobry znajomy Bożyka, poinformował o rezygnacji z dalszej pracy na stanowisku trenera zespołu z Boguchwały. – Dziś bardziej mnie zależało na osiągnięciu dobrego wyniku, niż moim piłkarzom, takie wrażenie odniosłem – powiedział P. Matuła. – Dlatego podjąłem decyzję o rezygnacji. Jestem ambitnym szkoleniowcem, a czegoś takiego, jak dziś widzieliśmy, nie mogę tolerować.
W środę 20 kwietnia o godz. 17.00 Chełmiankę czeka bardzo ważny mecz z Avią w Świdniku. Z kolei w niedzielę podopieczni Artura Bożyka zagrają u siebie z JKS 1909 Jarosław. Początek spotkania o 15.00. (red)

Komentarze