Ten zakład opłaca się przegrać

500 kilometrów na rowerze w 7 dni – taki cel postawili przed sobą Ola Wołodźko i Rafał Wójcik – dwójka przyjaciół ze Świdnika. Nie jadą jednak tylko dla przyjemności. Chcą zbierać pieniądze na budowę stajni dla koni mieszkających w Fundacji Tara i wszyscy możemy im w tym pomóc.


13 lipca ze Świdnika wyruszy Charytatywny Rajd Rowerowy dla Tary. Jego pomysłodawcami są Ola Wołodźko i Rafał Wójcik – dwójka przyjaciół, których połączyła miłość do koni. Choć na co dzień oboje są bardzo zajęci, udało im się znaleźć czas, by zorganizować zbiórkę funduszy na budowę stajni dla koni znajdujących się pod opieką Fundacji Tara. Chcą to zrobić, przemierzając na rowerze dystans 500 km. Dali sobie na to równo tydzień.
– Wspieram Tarę już od wielu lat – mówi Ola Wołodźko. – Ostatnio byłam tam w maju i miałam okazję poznać nowo wykupione od pójścia na rzeź konie, dla których potrzebne się stajnie. Zakochałem się w jednym z nich. Nazywa się Sali. W pewnym sensie go zaadoptowałam i jestem jego wirtualną opiekunką. Ten rajd jest po to, by zbierać pieniądze na budowę stajni m.in. dla niego.
Ola studiuje animację kultury na UMCS. Jak sama mówi, ma wiele szalonych pomysłów, a jej kolega Rafał, który kształci się na przeróżnych stażach i kursach, chętnie pomaga w ich realizacji. Wymyślona przez nich zbiórka pieniędzy dla Fundacji Tara polega na zakładzie. Jeśli w 7 dni pokonają założony dystans, każdy, kto w to wątpił, wpłaca na konto Tary zadeklarowaną kwotę (minimum 10 zł). Zakładać można się na wydarzeniu na Facebook’u – „Załóż się! Charytatywny Rajd Rowerowy dla Tary” oraz wysyłając maila na: rajddlatary@onet.pl.
– 500 km to dużo, ale myślę, że damy radę. Oboje jesteśmy ze Świdnika i te 500 km to też takie nawiązanie do śp. gen. Tadeusza Góry, który pokonał nieco większy dystans szybowcem. Mamy tylko gorącą nadzieję, że rajd nie będzie tylko wspaniałą przygodą; że „po coś” jedziemy i uda się osiągnąć założony cel, a ludzie chętnie będą się z nami „zakładać”. Gorąco apelujemy o wsparcie naszej inicjatywy i udostępniania wydarzenia na facebooku’u – dodaje Ola Wołodźko.
Fundacja Tara to miejsce, gdzie dożywotni dom mają stare, schorowane, niechciane lub hodowane wyłącznie na rzeź konie. Ostatnio Fundacja wykupiła ponad 60 nowych koni z tzw. „manewrów skaryszewskich”. Miały trafić pod nóż, tymczasem biegają po padokach Tary. To właśnie dla nich potrzebny jest natychmiastowa budowa stajni. Rajd młodych świdniczan, prócz zbiórki pieniędzy, ma na celu uzmysławianie ludziom, jak ważne w naszej historii i życiu były konie.
Rajd ruszy 13 lipca, o godz. 16, z placu Konstytucji 3 maja w Świdniku. Świdniczanie przejadą przez Lublin, Nałęczów, Puławy, Radom, Opoczno, Parzno, Sokolniki, Henrykowice do Piskorzyny, gdzie Fundacja Tara ma swoją siedzibę. (W)

Komentarze