Zakończenie sezonu polowań

22 stycznia odbyło się na ostatnie w tym sezonie polowanie zbiorowe na zwierzynę grubą, na obwodzie łowieckim nr 204, dzierżawionym przez KŁ nr 22 „ChTPM” w Chełmie. Pogoda dopisywała, piękne słońce zachęcało do łowów. Stawiło się dziesięciu myśliwych, liczących w końcu na dziki na tym obwodzie.

Polowanie prowadził Robert Stopa, który o godz. 8:00 rozpoczął zbiórkę przy szkole w Wólce Leszczańskiej. Przypomniał zasady bezpieczeństwa obowiązujące na polowaniu, wymienił gatunki zwierzyny, na którą można było polować tego dnia. Święty Hubert bardzo darzył biorącym udział w polowaniu. Już po kilku miotach w okolicach cmentarza w Turowcu na rozkładzie leżało kilka dzików. Królem polowania został Zbyszek Koguciuk, który pozyskał aż 3 sztuki. Gratulacje! Jeden z postrzelonych dzików Zbyszka zaatakował nagankę, jednak szybka reakcja Roberta Stopy położyła ostatecznie zwierza. Dziki strzelili też: Kamil Drygasiewicz, Krzysio Stachniuk i Andrzej Mazurek. Wspomniany Krzysio oraz Piotr Piecuch pozyskali też po jednym lisie. Poza tym upolowano 5 bażanta, czego dokonali Kamil i Tomek Drygasiewicze oraz Mariusz Mioduchowski. Ten ostatni miał również niemiłą przygodę. Jego Nissan Patrol „przypadkiem’’ wjechał do rowu. Z pomocą koledze przyszedł Piotr Piecuch, który swoim starym dobrym Isuzu Trooperem wyciągnął ważącego 2,5 tony Patrola. Na zakończenie Król pudlarzy – Janusz dostał od naszego mistrza strzelectwa, Piotra „skierowanie na strzelnicę”…
Piękne było to polowanie, a i pokot zacny jak na obwód nr 204. Nie było pustych miotów, w każdym widziane były i strzelane dziki. Marcin Madejski

29 stycznia odbyło się zakończenie sezonu polowań zbiorowych w KŁ nr 82 „Dubelt” w Chełmie. Polowanie na terenie obwodu nr 165 poprowadził Michał Jakubowski. Na zbiórce przy gajówce stawiło się dwudziestu jeden nemrodów, podwoda i naganiacze z psami. Już w trakcie pierwszego miotu wypędzono watahę dzików. W kolejnym pędzeniu, chwilę po ruszeniu naganki, dało się słyszeć ujadanie psów, padają pierwsze i kolejne strzały, w sumie dziesięć. Po sygnale kończącym miot, na linię wyciągane są pozyskane sztuki. W sumie strzelono cztery dziki – trzy Waldemar i jednego Zbigniew. Niecelne strzały do umykających lisów oddali Mariusz i Mirek. Tym sposobem wyłonili się potencjalni królowie polowania i pudlarzy. W miocie uszczerbek na swoim poranionym uchu doznał jeden z terierów Zenka. W kolejnym miocie oddano tylko jeden niecelny strzał. Przez cały czas ostatniego miotu słychać pracę psów. Padają dwa strzały. Michał swoją sygnałówką ogłasza koniec pędzenia. Na linii leży pozyskany dzik Tadeusza. Po zakończeniu pędzeń udajemy się na miejsce zbiórki, a tam płonie już ognisko, jest ułożone posłanie pokotu i czekają suto zastawione stoły. Na pokocie układamy pozyskane dziki. Prowadzący składa raport łowczemu koła i ogłasza, iż Królem polowania został Waldemar, zaś Królem pudlarzy – Mirek. Przy dźwiękach sygnałówki dziękujemy kniei i oddajemy hołd upolowanej zwierzynie. W trakcie polowania oddano trzynaście strzałów, co przy pięciu pozyskanych dzikach daje dobrą średnią 2,60 strzału na pozyskaną sztukę. Prowadzący, kończąc polowanie, zaprasza na przygotowany przez rodzinę Tadeusza poczęstunek. Jak zawsze jest swojski chleb, gorący bigos, żeberka (palce lizać) w sosie własnym i mięso duszone (pychota). Kompot i chrust z pączkami na deser. Darz Bór! (m)

Komentarze