Zamiast procedur jazda bez trzymanki

Fundacja Wolności proponuje, aby zorganizować szkolenia dla przewodniczących rad dzielnic. Impuls do tego dało odwołanie przewodniczącego zarządu dzielnicy Bronowice. Prezydent je unieważnił z powodu błędów proceduralnych. Niektórzy przewodniczący rad dzielnic wyraźnie gubią się w formalnościach.
W grudniu ubiegłego roku prezydent Krzysztof Żuk unieważnił uchwałę rady dzielnicy Felin w sprawie odwołania przewodniczącego zarządu. 2 maja tego roku prezydent unieważnił uchwałę rady dzielnicy Bronowice w identycznej sprawie. Ostatnie unieważnienie argumentowane jest między innymi zbyt krótkim uzasadnieniem uchwały o odwołaniu przewodniczącego, brakiem uchwały komisji rewizyjnej w sprawie zaopiniowania wniosku o odwołanie przewodniczącego zarządu, a także tym, że wniosek o rozszerzenie porządku obrad o odwołanie przewodniczącego zarządu nie uzyskał większości głosów, przewodnicząca rady nie przeprowadziła wyboru komisji skrutacyjnej oraz że zostały nieprawidłowo sporządzone karty do głosowania. Decyzja prezydenta rozstrzygnęła tym samym trwający od kilku miesięcy spór w radzie na Bronowicach.

Odwołanie zbyt spontaniczne

Przypomnijmy. W marcu odbyło się przedświąteczne posiedzenie rady. Wtedy to rada nie udzieliła absolutorium zarządowi, a zaraz po tym złożono wniosek o odwołanie Mariana Ignaciuka, przewodniczącego zarządu.
– Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem i nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Nie wiem, o co chodzi, ale sugerowano mi różne rzeczy. Chociażby to, że pozwoliłem na wycinkę drzew przy ulicy Krańcowej i dzięki temu dostałem mieszkanie od dewelopera. Myślę, że części radnych nie spodobało się to, że sprzeciwiłem się oświetleniu kościoła z rezerwy celowej. Właśnie taki pomysł na wykorzystanie środków z rezerwy miała pani Danuta Bochniarz, przewodnicząca rady – tak tłumaczył nam powody swego odwołania Marian Ignaciuk.
Podczas kolejnego posiedzenia rady, na początku kwietnia, przeprowadzono głosowanie na przewodniczącego zarządu dzielnicy. Pierwszy z kandydatów, Hubert Obrusiewicz, otrzymał 7 głosów, natomiast Marian Ignaciuk – 5 głosów. Żaden nie otrzymał wymaganej większości 8 głosów.
Całe zamieszanie negatywnie wpłynęło na dalsze działanie rady. Rozstrzygnięcie prezydenta uspokoiło nieco nastroje, jednak jak zapowiada Ignaciuk, praca w radzie będzie teraz o wiele trudniejsza.
– Jestem zadowolony z decyzji prezydenta, bo od początku było jasne, że moje odwołanie było przeprowadzone zbyt spontanicznie. Jednak coś zostało zburzone i teraz będziemy musieli dołożyć dużo pracy aby to odbudować. Nie nastawiam się na jakąś walkę, a na pracę dla dzielnicy – zapowiada Marian Ignaciuk.

Obowiązkowy dokształt

W kontekście tej sprawy Fundacja Wolności zaproponowała, aby nowi członkowie rad dzielnic przechodzili obowiązkowe szkolenia.
– W obydwu tych przypadkach, zarówno na Felinie, jak i Bronowicach, doszło do błędów proceduralnych, popełnionych przez osoby odpowiedzialne za prowadzenie posiedzeń. Wobec tego zwróciliśmy się z wnioskiem do ratusza o zorganizowanie szkolenia dla przewodniczących rad dzielnic, dotyczącego trybu pracy rady oraz prowadzenia obrad, ze szczególnym uwzględnieniem procedury wyboru i odwołania organów jednostki pomocniczej gminy Lublin. Szkolenie takie nie wiązałoby się z kosztami, bo mogłoby zostać przeprowadzone przez przewodniczącego lub wiceprzewodniczących rady miasta, którzy posiadają odpowiednie kompetencje, między innymi dzięki doświadczeniu w prowadzeniu obrad rady miasta. Szkolenie mogłoby być też przeprowadzone przez jednego z radców prawnych zatrudnionych w urzędzie miasta – sugeruje Krzysztof Jakubowski, prezes zarządu Fundacji Wolności.
Odwołany i przywrócony przewodniczący zarządu rady dzielnicy Bronowice popiera ten pomysł.
– Jest to bardzo cenna inicjatywa, szczególnie, że w naszej radzie połowa osób to nowi członkowie, którzy często nie posiadają podstawowej wiedzy na temat działania rady. Przewodnicząca naszej rady nigdy wcześniej nie zajmowała się podobnymi sprawami i można powiedzieć, że wskoczyła nagle na głęboką wodę. Dobrze byłoby, żeby początkujący samorządowcy się czegoś nauczyli. Szkolenie nikomu nie zaszkodzi, a tylko pomoże nam w pracy. Poza tym takie szkolenia integrują i pomagają w wymianie doświadczeń, a to jest bardzo cenne – wyjaśnia Ignaciuk.
5 maja Fundacja Wolności złożyła prośbę do prezydenta Lublina w tej sprawie. O tym, czy szkolenia zostaną przeprowadzone dowiemy się w najbliższym czasie. MJ

Komentarze