Zbrodnia w pustostanie

Nie uleczyło. Mężczyzna wykrwawił się na śmierć. Teraz zabójczyni sama chce dla siebie kary i proponuje 11 lat więzienia.
Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończył się proces 50-letniej Małgorzaty C. Kobieta jest sprawczynią dramatu, który w maju zeszłego roku rozegrał się w zaniedbanej, opuszczonej kamienicy, nieopodal Drogi Męczenników Majdanka. Pustostan zajęło małżeństwo bezdomnych. Feralnej nocy para raczyła się alkoholem. Nagle doszło między nimi do sprzeczki. Kobieta chwyciła za nóż i wbiła ostrze w klatkę piersiową swojego męża – Jerzego C. Ofiara zalała się krwią i zaczęła tracić przytomność. Żona przeraziła się tym, co zrobiła. Zaczęła ratować konającego mężczyznę. Ale zrobiła tylko opatrunek. Ranę owinęła bandażem i przykryła ofiarę narzutą. Pobiegała po swojego znajomego. Oboje wynieśli rannego na zewnątrz i zostawili tak na noc. Sądzili, że świeże powietrze dobrze mu zrobi. Rano 56-latek już nie żył. Małgorzata zawiadomiła policję. Śledczy na miejscu zabezpieczyli ślady. Stwierdzili, że zmarły miał nie tylko ranę kłutą, ale również obrażenia głowy.
Żona została zatrzymana. Miała 3 promile alkoholu w organizmie. Teraz grozi jej dożywocie. We wtorek sąd wyda wyrok. LL

Komentarze