Zdrowe i smaczne

Mleko kozie jest jednym z najzdrowszych produktów spożywczych. Mimo to wciąż na naszych stołach jest rzadkością. Zmienić to próbuje Romulad Perepeczo z Konstantyna (gm. Hanna), który w swoim gospodarstwie ekologicznym wytwarza nie tylko zdrowe, ale przede wszystkim pyszne sery.

Według naukowców i dietetyków mleko kozie jest najbardziej bliskie ideału żywności, gdyż jego struktura chemiczna jest zdumiewająco podobna do mleka matki. Jest bardzo dobrym źródłem wapnia, fosforu, ryboflawiny (witaminy B2) i potasu. Jego białka zawierają wszystkie aminokwasy egzogenne. Kubek koziego mleka dostarcza 33% dziennej zawartości wapnia, 17% dziennej zawartości białka. Zawartość cholesterolu waha się od 10 do 15 mg/100 g mleka (w zależności od ilości tłuszczu). Badania wykazały, że mleko kozie może być trawione przez organizm ludzki w ciągu 20 minut, a mleko krowie od 2 do 4 godzin. Bez obaw mogą je spożywać alergicy i małe dzieci. Jeszcze cenniejsze od samego mleka są wytwarzane z niego przetwory – w tym sery, a zwłaszcza wytwarzane z mleka niepasteryzowanego. Właśnie użycie niepasteryzowanego mleka jest jedną z ważniejszych różnic pomiędzy serami wytwarzanymi na skalę przemysłową a w sposób tradycyjny w małych gospodarstwach takich jak w tym należącym do Romulada Perepeczo z Konstantyna (gm. Hanna). – Gospodarstwo prowadzę od kilku lat – mówi Perepeczo. – Obecnie mam ok. 60 kóz. Produkcja mleka i serów podpuszczkowych jest bardziej moim hobby, niż sposobem na utrzymanie, bo na naszym terenie ludzie wciąż nie doceniają wartości produktów z mleka koziego. A te są niepodważalne. Mleko kozie jest zalecane dla alergików, dla osób ze skazą białkową, przy wszelkiego rodzaju złamaniach – wylicza gospodarz. Produkowane przez niego sery podpuszczkowe i wędzone oraz mleko są nie tylko bardzo zdrowe, ale i smaczne. Na razie możne je kupić tylko w gospodarstwie u pana Romualda. – Z utęsknieniem czekamy na zmianę ustawy o sprzedaży bezpośredniej, bo obecne prawo uniemożliwia gospodarstwom, takim ja moje, produkcję na większą, a więc opłacalną skalę – mówi hodowca. (bm)

Komentarze