Zesłańcy Sybiru patronami XXVII LO

XXVII LO w Lublinie ma swojego patrona. Podczas uroczystości w ubiegły czwartek szkole nadano imię Zesłańców Sybiru.
Wydarzenie poprzedziła msza św. w kościele pw. św. Wojciecha, której przewodniczył ks. biskup Józef Wróbel, który poświęcił również pamiątkową tablicę umieszczoną na szkolnym korytarzu. Na uroczystych obchodach nadania szkole imienia obecni byli politycy, przedstawiciele marszałka, wojewody lubelskiego, prezydenta Lublina, radni miejscy oraz przedstawiciele zarządu dzielnicy. Nie zabrakło również lubelskiego kuratora oświaty Teresy Misiuk, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Ewy Dumkiewicz-Sprawki oraz dyrektorów lubelskich szkół.
Gośćmi honorowymi byli przedstawiciele Związku Sybiraków: Kordian Borejko, prezes zarządu głównego Związku Sybiraków oraz Janusz Pawłowski, prezes oddziału lubelskiego ZS, także rodziny sybiraków oraz przedstawiciele stowarzyszeń kombatanckich, policji, straży miejskiej i wojska. – Dzisiejszy dzień jest dla nas wielkim świętem. W prace nad nadaniem szkole imienia zaangażowali się całym sercem uczniowie, nauczyciele i rodzice. We wszystkich działaniach otrzymujemy ogromne wsparcie ze strony Związku Sybiraków z oddziału w Lublinie. Dziękujemy że państwo obdarzyliście nas taką przyjaźnią – mówiła podczas uroczystości Urszula Łapińska-Łubniewska, dyrektor Zespołu Szkół nr 10, w skład którego wchodzi XXVII LO.

Młodzież licealna przygotowała część artystyczną, w której nie zabrakło pieśni patriotycznych i wierszy poświęconych pamięci Sybiraków. Przypomniano historię zsyłek na Sybir i nazwiska sławnych Polaków tam zesłanych. Odśpiewano hymn Polski i hymn sybiraków. W imieniu całej społeczności szkoły ślubowanie na sztandar przekazany młodzieży przez poczet sztandarowy, składający się z przedstawicieli rady rodziców, złożyli reprezentanci młodzieży z klas mundurowych.

Sybiracy wzorem dla młodych

Swojego wzruszenia podczas uroczystości nie kryli przedstawiciele rodzin sybiraków. – Dzisiejsza uroczystość jest dla nas wielkim wydarzeniem, bo z przyczyn naturalnych powoli już odchodzimy. Nie żyją nasi dziadkowie i rodzice, a nas, dzieci tam wywiezionych nie pozostało wielu – mówił Janusz Pawłowski, prezes lubelskiego oddziału Związku Sybiraków Polskich. – Zesłańcy Sybiru to wielopokoleniowa wspólnota naszych rodaków, którzy w wyniku rosyjskich i sowieckich represji zostali zmuszeni do życia z dala od ojczyzny. Zmagali się z katorżniczą pracą, nieludzkim traktowaniem, przeciwnościami losu i surowym klimatem.
– Obierając imię Zesłańców Sybiru, pragniemy uczcić i utrwalać pamięć o tych niezłomnych Polakach. Ich nieugięta postawa, wierność Bogu i ojczyźnie są dla naszych uczniów moralnym drogowskazem i wzorem do naśladowania – podkreślała pani dyrektor. Wybór Zesłańców Sybiru na patrona jest ściśle związany z wartościami obranymi w programie wychowawczym szkoły: wiedzą, patriotyzmem, współdziałaniem. Szkoła od lat angażuje się w wiele wydarzeń związanych ze swoim patronem, współpracuje z IPN w ramach programu „O tym nie można zapomnieć, spotkania z kobietami, które przeszły piekło obozów i łagrów”. Dzięki wywiadom przeprowadzonym z potomkami sybiraków uczniowie poznali historię pani Krystyny Świrniak-Mateuszuk, która była jedną z inicjatorek nadania szkole imienia związanego z sybirakami. Wśród uczniów XXVII LO uwagę zwracali zwłaszcza uczniowie w mundurach, którzy nadawali podniosły wojskowy ton całej uroczystości. Jedną z nich jest Elżbieta Malec, uczennica klasy drugiej XXVII LO o profilu bezpieczeństwo narodowe, która powiedziała: – Wybrałam tę szkołę, bo interesuję się historią i WOS-em. Lubię też sport, a tutaj mamy dużo godzin wuefu i dodatkowo samoobronę. Nowy patron bardzo nas zobowiązuje do godnego reprezentowania naszej szkoły. To ważny i dobry dla nas patron, bo wiele osób straciło życie na Syberii, a my możemy teraz oddać im hołd – zaznaczyła uczennica.
Liczba zesłanych na Syberię, począwszy od XVI wieku, przekracza 3 miliony osób. Związek Sybiraków szacuje, że podczas II wojny światowej i tuż po niej deportowanych i objętych tzw. „czystkami” było około dwóch milionów obywateli polskich. Jedna trzecia z nich zmarła na zesłaniu.
Emilia Kalwińska