Złapany zanim zgłoszono kradzież

Policjant złapał złodzieja roweru, zanim jego właściciel zauważył kradzież. Wszystko działo się przed jedną z włodawskich szkół, a pokrzywdzonym okazał się nauczyciel, który swój jednoślad zostawił przed budynkiem. Na policję zgłosił się w czasie, gdy złodziej był już przesłuchiwany w komendzie.

W poniedziałek (13 czerwca) policjant włodawskiej patrolówki, wykonując czynności służbowe, zauważył przy jednej ze szkół podstawowych we Włodawie rowerzystę, który na widok radiowozu zaczął się dziwnie zachowywać. – Wzbudziło to czujność funkcjonariusza, którzy natychmiast podjął interwencję – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Kiedy policjant zapytał mężczyznę, skąd ma rower, ten nie potrafił udzielić mu konkretnej odpowiedzi. Twierdził, że pożyczyła mu go koleżanka, lecz nie pamięta jej imienia oraz miejsca zamieszkania. 45-latek z Włodawy został więc doprowadzony do komendy, by tam przeprowadzić dalsze czynności. Na miejscu okazało się, że mężczyzna w chwili zatrzymania był pijany – miał w organizmie ponad 1,2 promila. W międzyczasie na komendę zadzwonił właściciel roweru – nauczyciel ze szkoły, który chciał zgłosić kradzież. Bardzo się zdziwił i niezmiernie ucieszył, słysząc, że sprawca wpadł już w ręce mundurowych, a jego rower został odzyskany. Złodziej przyznał się do popełnienia kradzieży. (b)

Komentarze