„Żłobek” już czeka na panów, panie i małolatów

Dwadzieścia miejsc w zamykanych i monitorowanych pomieszczeniach, obsługa medyczna, woda dla każdego bez ograniczeń i 24 godziny na dojście do stanu trzeźwości. Od czwartku w Lublinie, w siedzibie komendy policji przy ul. Północnej, ponownie działa izba wytrzeźwień. Goście „izby” mogą mieć jednak problem z wymówieniem jej nazwy, ponieważ teraz działa ona pod szyldem Ośrodka wczesnej interwencji dla osób z problemami alkoholowymi i ich rodzin.
W nowej placówce dla nietrzeźwych przebywać może jednocześnie dwadzieścia osób – zarówno pań, panów jak i nieletnich.
– Ośrodek dysponuje dziewięcioma miejscami dla mężczyzn w trzech salach, sześcioma miejscami dla kobiet w dwóch salach. Przeznaczyliśmy również jedną trzyosobową salę na pobyt małoletnich tej samej płci – wylicza Adam Mołdoch, zastępca dyrektora Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie.
Oprócz wspólnych „sypialni”, bo tak nazwane są pomieszczenia w nowej izbie wytrzeźwień, znalazła się tam też izolatka oraz „sala unieruchomień”.
– Jeśli lekarz dyżurny stwierdzi konieczność odseparowania z punktu medycznego czy epidemiologicznego, osoba nietrzeźwa trafi do izolatki. Mamy też salę dla osób agresywnych wobec których zajdzie konieczność zastosowania przymusu bezpośredniego – wyjaśnia Mołdoch.
Aby trafić do nowego ośrodka, nie wystarczy być pod wpływem alkoholu. Jego stężenie musi mieścić się w odpowiednich granicach. Do ośrodka trafią też tylko osoby, które się awanturują i stwarzają niebezpieczeństwo dla siebie lub otoczenia.
– Przyjmowane będą tu osoby, u których zawartość alkoholu we krwi będzie wynosiła od 0,5 do 4 promili. Zawartość alkoholu powyżej tej granicy, kwalifikuje taką osobę do odwiezienia na oddział toksykologii – tłumaczy Jacek Krysa, główny lekarz ośrodka.
Na wytrzeźwienie „odwiedzający” ośrodek mają 24 godziny. Według fachowców, czas ten jest wystarczający do całkowitego wytrzeźwienia.
– W normalnych warunkach nasz organizm metalizuje 0,2 promila na godzinę. Podczas snu ta wartość waha się od 0,1 do 0,15 promila. Doba zatem wystarczy do całkowitego wytrzeźwienia. Oczywiście każdy opuszczający ośrodek będzie badany alkomatem i zostanie wypuszczony dopiero, kiedy zawartość alkoholu będzie zerowa – wyjaśnia Krysa.
Co oferuje pensjonariuszom Ośrodek wczesnej interwencji? Każdy trafiający tu będzie zbadany i bezpieczny, a podczas pobytu dostanie tyle wody, ile zapragnie.
– Posiadamy tu wszelkie środki do prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej, a personel medyczny jest doświadczony w pracy w szpitalnych oddziałach ratunkowych oraz ratownictwie medycznym. Aktualnie zatrudniamy czterech kierowników zmiany, którzy pełnią również funkcję depozytariuszy, sześciu opiekunów zmiany, w tym czterech mężczyzn i dwie kobiety. Będą tu też pracowały dwie osoby na stanowisku porządkowego oraz cztery osoby jako pielęgniarki i pielęgniarze. Współpracujemy też z trzynastoma lekarzami – wylicza Adam Mołdoch.
Osoba, która podczas wyjścia przejdzie pozytywnie test alkomatem, odbędzie obowiązkową rozmowę na temat zagrożeń, profilaktyki i sposobów leczenia uzależnienia alkoholowego.
– Ważna jest interdyscyplinarność tego miejsca. Z jednej strony trafia tu osoba w stanie nietrzeźwości, która burzy ład społeczny i która wymaga natychmiastowej pomocy. Z drugiej strony zapewniamy jej cały system wsparcia, bo często okazuje się, że ta osoba jest uzależniona od alkoholu, a co za tym idzie jej rodzina jest współuzależniona. W związku z tym kładziemy nacisk na szereg działań terapeutycznych. Współpracujemy ze szpitalami, organizacjami pozarządowymi, policją i strażą miejską. Oferujemy zatem cały pakiet działań na rzecz osób uzależnionych, ale też zagrożonych uzależnieniem – tłumaczy Monika Lipińska, zastępca prezydenta ds. społecznych.
Na koniec rachunek. Doba pobytu kosztuje tu 299,98 zł. Kwotę tę, w szczególnych przypadkach, można będzie płacić w ratach.
– Osoba, która przedłoży dokumentację mogącą świadczyć o trudnej sytuacji materialnej, może uzyskać od nas decyzję o rozłożeniu płatności na raty. Jeśli będzie spłacała je systematycznie i nie trafi po raz drugi do ośrodka, istnieje możliwość umorzenia części lub całości kwoty – tłumaczy Adam Mołdoch.
MJ

Komentarze