Zostawiła psy na śmierć?

Mieszkanka Surhowa zostawiła w zamknięciu trzy psy i wyjechała. – Zwierzaki nie miały dostępu do wody czy jedzenia, a na dworze panował 30-stopniowy upał. Na szczęście w porę udało się nam i strażakom do nich dotrzeć – mówi Jarosław Kryszczuk z Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt.We wtorek ok. godz. 23 do Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt dotarła informacja o tym, że na jednej z posesji w Surhowie (gmina Kraśniczyn) mogą być głodzone psy. – Na miejscu okazało się, że rzeczywiście w mieszkaniu są jakieś psy, a także jeden w komórce. Domowników nie było – opowiada Jarosław Kryszczuk z Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt. Z właścicielami posesji nie można się było skontaktować, a podejrzewając, że psiakom może dziać się krzywda, Kryszczuk zadzwonił po policję i straż pożarną. To strażacy wyważyli drzwi domu i komórki. – W środku domu znaleźliśmy dwa wyraźnie zmęczone i osłabione szczeniaki, a w pomieszczeniu gospodarczym ich matkę. Psy nie miały dostępu do wody i jedzenia, gdyby w porę nie zostały uratowane, zdechłyby z głodu – dowiadujemy się.

Z informacji, jaka dotarła do ChSOZ, wynikało, że zwierzaki mogły przebywać w zamknięciu trzy dni. To dużo, zwłaszcza że ostatnie dni były upalne, temperatura regularnie przekraczała 30 stopni. – Kiedy w końcu udało się skontaktować z właścicielką posesji, stwierdziła ona, że psy były same przez dwa dni – mówi Kryszczuk. Czworonogi zostały przebadane, na szczęście były w lepszej formie niż można się tego spodziewać. Teraz znajdują się pod opieką wolontariuszy Chełmskiej Straży. Sprawą zainteresowała się policja. Kobiecie, która pozostawiła zwierzęta bez opieki, może grozić do dwóch lat więzienia. (kg)

Komentarze