Lubelscy jeźdźcy wysadzeni z siodła

Do maja br. Lubelski Klub Jeździecki ma opuścić 10-hektarową działkę i obiekty przy ul. Ciepłej. MOSiR nie zamierza dłużej czekać na spłatę przez LKJ zaległości czynszowych za dzierżawę nieruchomości.

LKJ zalegał z opłatami Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” od dawna. Na początku ubiegłego roku informowaliśmy, że klub ma 41 tys. zł długu z tytułu niepłacenia czynszu. Dziś kwota ta wzrosła do… ano właśnie, dowiedzieliśmy się tylko, że do kilkudziesięciu tysięcy zł.
– Nie chcemy podawać szczegółów w tym względzie – uciął nasze dociekania Miłosz Bednarczyk, rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Bystrzyca”.
Spółka wypowiedziała umowę Klubowi w połowie 2015 roku, w momencie, gdy zaległości zaczęły rosnąć.

– Z uwagi na charakter działalności klubu i złożoność procesu opuszczenia terenu, z czego doskonale zdajemy sobie sprawę, daliśmy LKJ długi czas na wyprowadzkę – do maja 2017 r. Zobligowaliśmy też LKJ do przedstawienia harmonogramu opuszczenia terenu. Jeśli harmonogram nie zostanie przedstawiony, MOSiR zaproponuje własny – poinformował nas w piątek rzecznik MOSiR.
Nie wiadomo jakie są dalsze plany odnośnie tego terenu poza tym, że zarządca widzi tu kontynuację tradycji konnych. – Intencją MOSiR jest utrzymanie charakteru tego miejsca i działalności związanej z końmi, co zresztą zostało wyraźnie zapisane w ogłoszonej niedawno przez Urząd Miasta Lublin Strategii Rewitalizacji Bystrzycy – kończy Bednarczyk.
Za dzierżawę ponad 10 ha działki z obiektami LKJ płacił 2100 zł netto miesięcznie.CH