Agros zdobył Białopole!

UNIA BIAŁOPOLE – AGROS SUCHAWA 0:1 (0:1)


0:1 – S. Staszewski (29).

UNIA: Ulianiuk – Piekaruk, Kołodziejczyk, Bureć, Oleszczuk, Ślusarz, Zdybel (54 K. Cor), Omelko, Kaznowski, Tabuła, Steciuk. Trener – Waldemar Kogut.

AGROS: M. Namczuk, K. Mikulski, K. Staszewski, B. Staszewski, Wasylik, Krawczuk, Duda, E. Mikulski, Boczuliński, Gruszczyński, S. Staszewski. Trener – Robert Wójcik. Czerwona kartka: Robert Wójcik (A) w 54 min.

Coś złego dzieje się z drużyną prowadzoną przez Waldemara Koguta. Tydzień temu jedna z ekip przymierzana do walki o IV ligę przegrała z Frassati w Fajsławicach, a w ostatnią sobotę sensacyjnie uległa, i to w Białopolu, beniaminkowi z Suchawy. – Całej drużynie należą się wielkie brawa i słowa uznania, w końcu przyjechaliśmy na starcie z Unią bez zawodników rezerwowych i w dość okrojonym składzie – powiedział po ostatnim gwizdku Robert Wójcik, trener Agrosu. Wójcik przyznaje, że biorąc pod uwagę fakt, że jego drużyna gra na wyjeździe, ma braki kadrowe, a rywal wydaje się silniejszy, postawił na głęboką defensywę.

– Przyjechaliśmy do Białopola bronić dostępu do własnej bramki, a gdy nadarzy się okazja, kontratakować. Taktyka ta sprawdziła się w stu procentach – mówi. Unia opromieniona wysoką wygraną w Pucharze Polski (w środę, 8:2 ze Spółdzielcą), śmiało zaatakowała. Gospodarze nie mieli jednak pomysłu, jak sforsować szczelną obronę gości, a gdy już się przez nią przebijali pudłowali, albo dobrze bronił Mateusz Namczuk. W 29 min. Unia nadziała się na kontrę, którą na bramkę zamienił szybki Sebastian Staszewski. Kilka minut później powinno być 0:2. Zespół z Białopola znów stracił piłkę w środku boiska, Agros skontrował, ale Duda trafił w słupek. – Dobre okazje mieli jeszcze Krawczuk i kolejną S. Staszewski. Do przerwy mogliśmy prowadzić trzema bramkami – zauważa Wójcik. Po zmianie stron gra nie uległa zmianie.

Gospodarze próbowali konstruować ataki, ale momentami byli bezradni. W 54 min. nerwy puściły trenerowi gości. – Jeden z zawodników Unii wyskakując do piłki uderzył z łokcia naszego piłkarza, a sędzia nie dość, że nie dał kartki to w ogóle nie odgwizdał faul. Powiedziałem kilka słów w jego kierunku, a ten dał mi czerwoną kartkę – opowiada Wójcik. Nawet bez opiekuna na ławce zespół z Suchawy nadal dobrze sobie radził i dowiózł jednobramkowe prowadzenie do końca. – Takie zwycięstwa, jak to w Białopolu ogromnie cieszą. Byliśmy skazani na pożarcie, nie mieliśmy pełnego składu, ale sercem i ambicją nadrobiliśmy braki. Oby tak dalej! – podsumowuje trener Agrosu. (kg)