Alarm w hodowlach drobiu

Rzekomy pomór drobiu dotarł do granicy powiatów włodawskiego i parczewskiego. Hodowcy muszą chronić swoje stada, bo choroba szybko rozprzestrzenia się między ptakami, a skutki gospodarcze mogą być bardzo opłakane. Strefa zagrożenia objęła kilka miejscowości powiatu włodawskiego z terenu dwóch gmin.

W związku z wykryciem ogniska rzekomego pomoru drobiu (Newcastle disease, ND) w powiecie parczewskim, we wtorek (9 listopada) wojewoda lubelski wydał rozporządzenie wprowadzające specjalne strefy ochronne. Obejmują one również wybrane miejscowości powiatu włodawskiego: Holę i Zamołodycze w gminie Stary Brus oraz Horostytę-Kolonię i Krzywowierzbę w gminie Wyryki. ND to wysoce zakaźna choroba ptaków wywoływana przez wirusa Newcastle. Może atakować zarówno drób hodowlany, jak i ptaki dzikie. Wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko, a zakażenie może prowadzić do śmierci całego stada w krótkim czasie.

Choroba powoduje również spadek produkcji jaj i pogorszenie jakości mięsa. U zakażonych ptaków występują problemy z oddychaniem, rzężenia i kaszel. Mogą pojawić się objawy neurologiczne, takie jak skręcona szyja, drżenie mięśni czy trudności w poruszaniu się. Zdarza się również nagłe padnięcie ptaków oraz spadek produkcji jaj, a niektóre jaja mają cienkie lub zdeformowane skorupy.

Rzekomy pomór drobiu może przynieść poważne straty ekonomiczne. Hodowcy często muszą uśmiercać zakażone ptaki, co powoduje spadek produkcji jaj i mięsa oraz generuje dodatkowe koszty związane z dezynfekcją i zabezpieczeniem gospodarstwa. Wprowadzenie stref ochronnych ogranicza przemieszczanie drobiu, sprzętu i paszy, co utrudnia sprzedaż i zaopatrzenie. Na poziomie lokalnym skutkuje to zmniejszoną podażą mięsa i jaj, co może podnosić ceny produktów oraz ograniczać działalność sklepów i rzeźni.

Właściciele drobiu powinni chronić swoje stada przed kontaktem z dzikimi ptakami i innym drobiem. Ptaki należy trzymać w zamknięciu lub w zabezpieczonych wybiegach, a każde nagłe padnięcie zwierząt zgłaszać weterynarzom. Należy również ograniczyć przemieszczanie sprzętu i drobiu między gospodarstwami, a w przypadku potwierdzenia choroby zakażone stada będą usuwane, a gospodarstwa poddawane dezynfekcji i okresowej izolacji.

Co istotne, rzekomy pomór drobiu nie stanowi poważnego zagrożenia dla zdrowia ludzi, a zakażenia zdarzają się niezwykle rzadko i dotyczą jedynie osób mających bezpośredni kontakt z chorym drobiem. (bm)