Avia bez pieniędzy

Piłkarze III-ligowej Avii trzeci miesiąc nie dostają wynagrodzenia. Władze klubu szukają sponsorów. Mają również nadzieję, że dotację przekaże Leonardo. Finansowy kryzys zaniepokoił przedstawicieli ratusza, którzy już zlecili przeprowadzenie kontroli wydatkowania miejskiej dotacji dla świdnickiego klubu.
Piłkarska Avia już od dłuższego czasu boryka się z kłopotami finansowymi. We wrześniu zawodnicy wydali oświadczenie, w którym informowali o zawieszeniu treningów.
– Sytuacja klubu jest trudna. Cały czas szukamy sponsorów i tu napotykamy na duże problemy. Blokuje nas trochę sytuacja ze stadionem, bo nie możemy zarabiać na biletach czy powiesić reklam – mówi Marek Maciejewski, prezes GPTS „Avia” .
Komercyjne wykorzystanie miejskiej areny blokuje dotacja unijna uzyskana na przebudowę stadionu. Oznacza to, że w czasie trwałości projektu obiekt nie może przynosić korzyści finansowych.
– W tej chwili naszym głównym sponsorem jest miasto. Gmina przekazuje środki na sport młodzieżowy i na drużynę seniorską – mówi prezes GPTS.
Piłkarze już po wystosowaniu oświadczenia podjęli decyzję o rozegraniu meczu z Resovią, ale to sprawy nie zakończyło.
– Nie do końca udało się konflikt zażegnać, bo zawodnicy trzeci miesiąc nie dostają wynagrodzeń – mówi Marek Maciejewski.

Problemy finansowe klubu związane są z nieotrzymaniem w tym roku dotacji od Leonardo (dawna AgustaWestland), który dotąd był jednym z głównych sponsorów drużyny.
– Pieniądze były nam obiecane, nadal jednak ich nie mamy – przyznaje Marek Maciejewski. – Ale i nie siedzimy z założonymi rękami. Jesteśmy po kolejnych rozmowach ze sponsorami i mam ogromną nadzieję, że uda się nam uratować nasze jesienne starty w lidze, tym bardziej, że piłkarze mają bardzo dobre osiągnięcia.
Świdnicka Avia jest w tej chwili sklasyfikowana na 5. miejscu w tabeli III ligi. Sprawa kondycji finansowej klubu wkroczyła również na sesje – zarówno miejską, jak i powiatową. Świdniccy radni dopytywali o sposób rozwiązania problemów piłkarskiej Avii. Okazało się jednak, że o dodatkowych pieniądzach ze strony miasta nie może być mowy.
– Nasza dotacja dla klubu to 500 tys. zł rocznie. Z tego 300 tys. zł jest przeznaczane na szkolenie dzieci i młodzieży, a 200 tys. na drużynę seniorską – mówi Łukasz Reszka z urzędu miasta w Świdniku. – Dotacja jest przyznawana na zasadach otwartego konkursu na realizację zadań o charakterze pożytku publicznego. Nabór ofert kończy się w grudniu. Po rozstrzygnięciu konkursu miasto nie może dokładać dodatkowych pieniędzy dla klubów.
Co więcej, sytuacja w Avii spowodowała, że przedstawiciele ratusza zlecili już przeprowadzenie kontroli sposobu wydawania miejskiej dotacji. – W ramach oferty w konkursie wszystkie podmioty składają harmonogramy wydatkowania przekazywanej dotacji. Obejmują one nie kilka miesięcy, ale cały rok. Dlatego chcemy się dowiedzieć, czy środki przekazane przez miasto zostały wydane zgodnie z przedstawionym harmonogramem – mówi Łukasz Reszka.

Kontrola w klubie ma się rozpocząć niebawem i potrwa do końca września. Jeśli okaże się, że doszło do nieprawidłowości przy wydawaniu miejskich pieniędzy, może nawet dojść do sytuacji, że klub będzie musiał częściowo dotację zwrócić.
Dyskusja o pomocy finansowej dla klubu toczyła się również na ostatniej sesji powiatowej. Na wiele jednak przedstawiciele Avii liczyć nie mogą. – GPTS „Avia”, podobnie jak kilkadziesiąt innych klubów i stowarzyszeń z terenu powiatu, jest wspierany na zasadach otwartego konkursu. W ostatnim czasie wpłynęło do nas pismo o przekazanie dodatkowej pomocy. Rozważamy je – mówił Dariusz Kołodziejczyk, starosta świdnicki.
Przedstawiciele powiatu nie ukrywają również, że jeśli w ogóle dojdzie do udzielenia klubowi wsparcia, to może to być kwota rządu kilku tysięcy złotych. (kal)