Baty od Orła

UNIA REJOWIEC – ORZEŁ SREBRZYSZCZE 0:5 (0:3)


0:1 – Kogut (30), 0:2 – S. Tatysiak (35), 0:3 – Drewiecki (40), 0:4 – S. Tatysiak (75), 0:5 – A. Olender (80).

UNIA: Pastuszak – Kloc, Szczepanik, Karauda, Biniuk, Pawlicha, Rossa, Górny, Kwiatosz, Kowalczyk, Niezbecki (63 Grel). Trener – Tomasz Sąsiadek.

ORZEŁ: Bilan – Malinowski, Bazela, Sz. Tatysiak (85 M. Tatysiak), K. Trusiuk, S. Tatysiak (82 Rulka), M. Olender, Drewiecki (55 Ł. Tatysiak), Kogut (65 Nazaruk), A. Olender, Bohuniuk (80 Gdak). Trener – Sebastian Kogut.

W meczu dwóch drużyn z dolnej części tabeli zdecydowanie lepszą drużyną był Orzeł. Zespół ze Srebrzyszcza wygrał dopiero drugi mecz w sezonie za to aż 5:0. Kto wie jednak jakby potoczyło się to spotkanie gdyby Niezbiecki wykorzystał świetną okazję, jaką miał na początku meczu. – Niestety w akcji „sam na sam” z bramkarzem gości trafił w słupek – mówi Marcin Palonka, kierownik Unii Rejowiec. Zamiast 1:0 w 30 min. zrobiło się 0:1. Grający trener Orła popisał się pięknym uderzeniem z 30 m.

– Trafił w samo okienko, bramkarz gospodarzy był bez szans – mówi Adam Sikorski, prezes zespołu ze Srebrzyszcza. Goście rozkręcali się z minuty na minutę, a Unia popełniała błędy w ustawieniu. Jeszcze przed przerwą Orzeł strzelił drugiego i trzeciego gola i było po meczu. Na listę strzelców wpisał się m.in. niezawodny, 44-letni Sławomir Tatysiak. – Graliśmy słabo, ale faktem jest, że nie mieliśmy dziś składu. Kontuzje, czy udział w weselu kolegi wykluczyły z gry kilku naszych podstawowych zawodników. Widać było zwłaszcza brak Czerwińskiego – mówi Palonka. – Wygraliśmy pewnie i zasłużenie, oby więcej takich spotkań w naszym wykonaniu – podsumowuje Sikorski. (kg)