Beniaminek ma problem…

Komisja licencyjna Lubelskiego Związku Piłki Nożnej dała klubowi SPS Eko Różanka czas do 27 lipca br. na wykonanie wszystkich zaleceń na stadionie piłkarskim, by drużyna seniorów mogła zagrać w IV lidze. Jeśli ich nie zrealizuje, bądź nie wskaże rezerwowego stadionu, oprócz boiska we Włodawie, nie dostanie licencji na grę w IV lidze. Postępami prac interesuje się Ryszard Nilipiuk, prezes Włodawianki, a jednocześnie członek zarządu LZPN. Jak sam mówi, prezes związku Zbigniew Bartnik upoważnił go, by dopilnował, czy proces licencyjny przebiega zgodnie z regulaminem. To z kolei nie podoba się prezesowi SPS Eko, Andrzejowi Kaliszukowi, który ma pretensje do Nilipiuka, że rzekomo rzuca mu kłody pod nogi i radzi prezesowi Włodawianki, żeby przestał interesować się sprawami klubu z Różanki.


– Dostałem telefon od prezesa Andrzeja Kaliszuka. Był zdenerwowany, że interesuję się licencją dla SPS Eko Różanka – opowiada Ryszard Nilipiuk, prezes Włodawianki. – Wszystkie działania, jakie w tej sprawie podejmuję, są na prośbę szefa Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniewa Bartnika. Jestem członkiem zarządu LZPN i prezes upoważnił mnie, bym bacznie przyglądał się postępowi prac na obiekcie w Różance. Kluby, które chcą mieć swoje drużyny w czwartej lidze, muszą spełnić wymogi, zapisane w tzw. podręczniku licencyjnym. Podobne zadania dostali inni członkowie zarządu: przedstawiciel zamojskiego OZPN przygląda się działaniom Roztocza Szczebrzeszyn, bialskiego OZPN – Sokoła Adamów, a lubelskiego – Ruchu Ryki.
Czwartoligowe kluby, by dostać licencję, muszą przede wszystkim zadbać o odpowiednią infrastrukturę na stadionie. Boisko powinno być odgrodzone od publiczności, a na trybunach musi powstać tzw. klatka dla zorganizowanej grupy kibiców gości. Na obiekcie powinno być nagłośnienie. Klub musi też pamiętać o licencjonowanym spikerze i kierowniku ds. bezpieczeństwa. Szatnie z kolei powinny znajdować się w niedalekim położeniu od placu gry, a w Różance od boiska oddziela je powiatowa droga. Mało tego, każdy klub musi mieć też trzy drużyny młodzieżowe. Eko na tę chwilę ma podobno dwie.
– By grać w czwartej lidze, trzeba spełnić wiele warunków – podkreśla Ryszard Nilipiuk. – Kluby, które w niej są od lat, o tym doskonale wiedzą. Po to powstał podręcznik licencyjny, by punkt po punkcie realizowały wszystkie założenia. Nie może być tak, że jedni potrafią dostosować się do licencyjnych wymogów, a inni chcą je obejść, bo np. mają więcej pieniędzy. Co istotne, rozmawiałem z Tadeuszem Sawickim, wójtem gminy Włodawa, który poinformował mnie, że położony w parku w Różance obiekt, na którym gra SPS Eko, ma aż trzech właścicieli i budowa ogrodzenia boiska jest mało prawdopodobna. Poza tym, teren znajduje się pod nadzorem konserwatora ochrony zabytków. Moje zainteresowanie procesem licencyjnym mocno nie podoba się prezesowi Andrzejowi Kaliszukowi. Ma do mnie pretensje, że niby rzucam mu kłody pod nogi. W ostatniej rozmowie wprost powiedział mi, żebym przestał interesować się klubem z Różanki, bo mogę tego pożałować. Nie potrafię zrozumieć jego reakcji. Kluby powinny ze sobą rywalizować w sposób sportowy i zgodny z przepisami – dodaje R. Nilipiuk.
Komisja licencyjna decyzję o przyznaniu SPS Eko Różanka prawa gry w czwartej lidze ma podjąć do 27 lipca. – Do tego czasu klub musi wykonać wszystkie nasze zalecenia – mówi Stanisław Stańczyk, szef komisji. – Czekamy zwłaszcza na weryfikację obiektu. Stadion w Różance wymaga wielu prac. Przede wszystkim chodzi o wykonanie trwałego ogrodzenia między trybunami, a placem gry. Tą samą bramą na obiekt wchodzą kibice i piłkarze idący z szatni, a tak być nie może. Brakuje „klatki” dla kibiców gości. Dlatego też zasugerowałem prezesowi Kaliszukowi, by znalazł zastępcze boisko, poza Włodawą, zweryfikowane do gry w czwartej lidze, na którym SPS Eko mogłoby rozgrywać swoje mecze do czasu, kiedy obiekt w Różance nie zostanie dostosowany do wymogów licencyjnych. Tak, jak to zrobił Ruch Ryki, który pierwsze mecze w roli gospodarza rozegra na boisku w Stężycy. Stadion Włodawianki nie wchodzi w grę, bo komisja przyznała warunkową licencję, na okres jednego sezonu i tylko dla jednego klubu. Włodawianka, jeśli chce w kolejnym sezonie grać w czwartej lidze, musi zadbać o nowe szatnie dla zawodników i sędziów.
Jeżeli SPS Eko nie dostanie licencji na czwartą ligę, propozycję gry w tej klasie rozgrywkowej, jak mówi przewodniczący Stańczyk, otrzyma druga drużyna chełmskiej okręgówki sezonu 2016/2017, Start Krasnystaw. Stanie się to tuż po 27 lipca. – Jeśli Start odmówi, wówczas w czwartej lidze zostanie utrzymane Polesie Kock – wyjaśnia szef komisji licencyjnej.
O komentarz w sprawie licencji dla SPS Eko Różanka chcieliśmy zapytać prezesa klubu Andrzeja Kaliszuka. W weekend jego telefon był jednak wyłączony. Do sprawy wrócimy.(s)