Bezbramkowo, ale sprawiedliwie

ORZEŁ SREBRZYSZCZE – RUCH IZBICA 0:0


ORZEŁ: Biłan – K. Trusiuk, Malinowski, Bazela, Sz. Tatysiak, Ł. Tatysiak., M. Olender, S. Tatysiak, S. Kogut (84 Nazaruk), A. Olender, K. Bohuniuk (84 Kabała). Trener – Sebastian Kogut.

RUCH: Sowa – Hopko, Maciej Śliwa, Michał Śliwa, Wlizło, Malczewski (54 Swatowski), Jasiński, I. Pawlak, Kryłowicz, Lewandowski, Antoniak (90 Pawlak). Trener – Andrzej Rycak.

Pierwsze śliwki robaczywki – chciało by się powiedzieć o meczu Orła z Ruchem. W Srebrzyszczu na boisku działo się niewiele ciekawego. – Potrzeba dwóch, trzech meczy by wejść w sezon na 100 procent – zauważa Dominik Drewiecki z Orła. – Dziś sporo było niedokładności, brakowało zrozumienia. Wynik uważam jednak za sprawiedliwy, nie krzywdzi on żadnej ze stron – podkreśla.

Zespół ze Srebrzyszcza stworzył trzy okazje na zdobycie gola. W I połowie Sławomir Tatysiak ładnie uderzył z rzutu wolnego, ale Sowa pięknie interweniował, a Andrzej Olender mocno strzelił z dystansu, ale minimalnie chybił. – W ostatniej minucie spotkania mieliśmy piłkę meczową. Łukasz Tatysiak dośrodkowywał, a Sławek Tatysiak kropnął z woleja, ale futbolówka tylko otarła słupek po zewnętrznej stronie. Już widzieliśmy ją w bramce – opowiada Drewiecki. Andrzej Rycak, trener zespołu z Izbicy, zauważa, że boisko w Srebrzyszczu nie ułatwiało gry.

– Było bardzo nierówno, chwilami nie myśleliśmy o taktyce, ale o tym, jak opanować piłkę – podkreśla. Mimo tego to właśnie goście byli bliżej strzelenia bramki. Przemysław Jasiński trafił np. w porzeczkę, a dwóch dobrych okazji nie wykorzystał Igor Pawlak. – Trzeba jednak docenić punkt zdobyty w inaugurującym meczu i to na boisku rywala – podkreśla Rycak. (kg)