Bezlitosne Frassati

FRASSATI FAJSŁAWICE – AGROS SUCHAWA 4:1 (3:0)


1:0 – Młynarczyk (7), 2:0 – Olech (23), 3:0 – Młynarczyk (31 karny), 4:0 – Olech (72), 4:1 – B. Staszewski (89)

FRASSATI: M. Czajka (77 Węgrzyn) – K. Przebirowski, Błaziak, P. Przebirowski, M. Baran (74 Walicki), S. Baran (77 Policha), Chruściel, Smyk (74 Kasperek), A. Czajka (46 Skorek), Młynarczyk, Olech. Trener – Daniel Krakiewicz.

AGROS: M. Namczuk (46 Boczuliński) – Lejko, B. Staszewski, K. Staszewski, Ł. Namczuk (55 Gruszczyński), Wasylik, Tomaszewski, Hrycak, Krawczuk (78 K. Mikulski), S. Staszewski, E. Mikulski. Trener – Robert Wójcik.

Po dwóch słabszych meczach (remis z Ruchem Izbica, sensacyjna porażka z Unią Rejowiec) podopieczni Daniela Krakiewicza w końcu zainkasowali trzy punkty. – Niestety mocno im w tym pomogliśmy – mówi Robert Wójcik, trener Agrosu. Gdy zespół z Suchawy się obudził było już 3:0 dla gospodarzy. Już w 7 min. Młynarczyk skorzystał na gapiostwie obrońców gości i precyzyjnym strzałem pokonał Michała Namczuka. – Drugi gol też Fajsławicom sprezentowaliśmy – mówi Wójcik. – Trzeci to był już rzut karny, moim zdaniem co najmniej kontrowersyjny, ale sędzia widział swoje – komentuje. W II połowie mecz się wyrównał, Agros starał się odrabiać straty, ale Frassati spokojnie się broniło. W 72 min. gości dobił Olech. Agros stać było już tylko na honorowe trafienie Bartka Staszewskiego. – Mogliśmy przegrać wyżej bo sędzia podyktował w 85 min. drugi rzut karny dla gospodarzy. Kamil Wasylik, którego z pola przesunąłem do bramki, obronił jednak strzał Łukasza Skorka – zauważa trener Agrosu. (kg)