Bezradne Frassati

FRASSATI FAJSŁAWICE – OGNIWO WIERZBICA 0:4 (0:2)
0:1 – Bąk (5 karny), 0:2 – Nadolski (45), 0:3 – Pilipczuk (61 wolny), 0:4 – Bąk (85).
FRASSATI: Dzirba – K. Baran (63 Pluta), Stacharski, P. Przebirowski, M. Baran, J. Olech, Robak (65 Kasperek), Lipa, Adamiak, Młynarczyk (60 Stefaniak), Skorek (45 Chruściel). Trener – Daniel Krakiewicz.
OGNIWO: Zagraba – Kwiatkowski, Pilipczuk, Pietruszka, Kogut, Nyszko (80 Łukiewicz), I. Hanc (72 Kaszczuk), Nadolski, Kłos, Krupski (85 Gałecki), P. Bąk. Trener – Sebastian Kogut.
Sędziowali: Czarnota oraz Kwiatek i Pawlak.
Frassati nie zwykło przegrywać na własnym boisku, a już na pewno nie tak wysoko, dlatego wynik niedzielnego meczu należy uznać za sensacyjny. – Nie mieliśmy dziś szczęścia – mówi Daniel Krakiewicz, trener gospodarzy. – Już w 5 min. straciliśmy gola z rzutu karnego. Od razu próbowaliśmy wyrównać, ale biliśmy głową w mur. Np. Stacharski trafił w słupek – opowiada. W końcówce pierwszej połowy grający z kontrataku goście oddali drugi strzał na bramkę Dzirby i zdobyli drugiego gola. Ładnie z dystansu uderzył Nadolski. – Po zmianie stron nadal próbowaliśmy zdobyć bramkę, ale marnowaliśmy kolejne sytuacje. Gdy zrobiło się 0:3 było po meczu – mówi Krakiewicz. W 61 min. pięknie z rzutu wolnego uderzył Pilipczuk i było jasne, że to goście zainkasują trzy punkty. W samej końcówce gospodarzy dobił aktywny Patryk Bąk. – Patryk wykorzystał też jedenastkę, która w pewnym sensie ustawiła mecz, dzisiejszy mecz może zaliczyć do udanych – chwali napastnika Artur Wawruszak, kierownik zespołu z Wierzbicy. – W pierwszej połowie to Frassati miało przewagę, ale gole strzelała nasza drużyna. Po przerwie graliśmy już lepiej. Dobrych okazji nie wykorzystali Krupski i Pilipczuk, Krupski w 83 min. trafił też w poprzeczkę. W 74 min. w jednej akcji Nadolski i Nyszko strzelali głową do pustej bramki, ale obrońcy wybijali piłkę z linii bramkowej – opowiada. (kg)