Brat cisnął aż wycisnął

BRAT SIENNICA NADOLNA – AGROS SUCHAWA 3:0 (2:0)
1:0 – Szczepaniuk (40), 2:0 – Suduł (44), 3:0 – Szczepaniuk (70).


BRAT: Pypa – Wędzina (65 Malinowski), Pachuta (65 K. Jopek), D. Jopek (70 K. Szadura), Szczepaniuk, Ignaciuk (70 Kniażuk), Urbański, P. Szadura (50 Nowicki), Arkadiusz Kister, Suduł, Arnold Kister. Trener – Andrzej Ignaciuk.

AGROS: M. Namczuk – Lejko, K. Staszewski, B. Staszewski, Ł. Namczuk, Wasylik (75 Szczepaniak), Boczuliński, Duda, Hrycak, Krawczuk (68 Gruszczyński), Andrejuk (82 S. Staszewski). Trener – Robert Wójcik.

Czerwona kartka: Łukasz Namczuk (A) w 70 min. za drugą żółtą.

Brat udanie zakończył świetną dla siebie rundę jesienną chełmskiej okręgówki. Drużyna prowadzona przez Andrzeja Ignaciuka nie miała problemów z pokonaniem Agrosu Suchawa i kończy rok na drugim miejscu w tabeli. Zespół z Siennicy Nadolnej jest królem własnego boiska, na którym grał 6 razy i 6 razy wywalczył komplet punktów. W sobotę Cukrownicy cisnęli na rywala od początku, ale byli nieskuteczni. Agros zagęścił środek boiska i starał się wyprowadzać kontry.

Taktyka ta działała do ok. 40 minuty. Wówczas na strzał zza pola karnego zdecydował się Krystian Szczepaniuk i piłka po raz pierwszy zatrzepotała w bramce gości. Na domiar złego dla Agorsu tuż przed przerwą zawodnicy z Suchawy popełnili błąd w ustawieniu i Sebastian Suduł znalazł się sam na sam z Mateuszem Namczukiem. Jeden z najlepszych piłkarzy rundy jesiennej chełmskiej okręgówki popisał się kapitalnym zwodem, minął bramkarza gości i strzałem w długi róg pustej już bramki podwyższył wynik spotkania. Po zmianie stron obraz gry się nie zmieniał, choć jej tempo nieco spadło.

– Napór z naszej strony trwał nadal, natomiast goście starali się kontratakować, lecz ciężko było im doprowadzić do sytuacji bramkowych. Wynik spotkania na 3:0, ustalił Szczepaniuk, który silnym uderzeniem zza szesnastego metra umieścił piłkę w bramce – czytamy na stronie Brata.

Końcowy wynik mógł być wyższy, dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Suduł, Arnold Kister czy Nowicki. Warto dodać, że dobrze w bramce Agrosu, mimo trzech puszczonych goli, spisywał się M. Namczuk. (kg)