Brat walczył, ale przegrał

UNIA BIAŁOPOLE – BRAT SIENNICA NADOLNA 2:1 (1:0)
1:0 – Ciołek (43), 2:0 – Komosa (51), 2:1 – Suduł (65).
UNIA: Wikło – W. Bureć, K. Leśnicki, Tukiendorf, Komosa (80 Sz. Kogut), Zdybel (90 P. Bureć), J. Łukaszewski (65 Tabuła), Sz. Łukaszewski, Zwolak, Hrui, Ciołek (85 Fedec). Trener – Sebastian Kogut.
BRAT: Kowalski – Ćwirta, Jopek, Kociuba, M. Szadura, Wędzina (77 Wojciechowski), Arnold Kister, Arkadiusz Kister, Suduł, Szczepaniuk (65 Lubaś), P. Szadura. Trener – Andrzej Krawiec.
Sędziowali: Siatka oraz Niemczuk i Olech-Bartoń.
– Zagraliśmy kolejny dobry mecz, mecz w którym długimi momentami byliśmy lepsi od przeciwnika, a mimo to przegraliśmy. Czuję spore rozgoryczenie, wyniki nie jest sprawiedliwy, żali mi chłopaków bo walczyli dzielnie – powiedział zaraz po zakończonym spotkaniu Andrzej Krawiec, trener Brata. Goście mogli objąć prowadzenie już na samym początku meczu, ale sytuacji sam na sam z bramkarzem Unii nie wykorzystał Szczepaniuk. – Potem Arek Kister z rzutu wolnego trafił w słupek, Arek miał też groźny strzał, ale Wikło instynktownie obronił. Próbowaliśmy akcji oskrzydlających, wymienialiśmy sporo podań, ale bramka paść nie chciała – opowiada Krawiec. Gospodarze oba gole zdobyli po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów. Najpierw przytomnością umysłu wykazał się Ciołek, potem Komosa i w krótkim czasie zrobiło się 2:0. Brat zdołał jedynie odpowiedzieć trafieniem niezawodnego Suduła, ale to było za mało by z Białopola wywieźć choćby punkt. – To był dobry, szybki mecz, z kilkoma ciekawymi sytuacjami. Mógł się podobać kibicom. Dla nas najważniejsze jest, że o tego jednego gola okazaliśmy się lepsi. A mogliśmy wygrać wyżej bo w końcówce Szymon Łukaszewski miał dobrą okazję na trafienie na 3:1, ale jej nie wykorzystał – komentuje Jan Ostrowski, prezes Unii Białopole. Dzięki zwycięstwu nad Bratem podopieczni Sebastiana Koguta awansowali na trzecie miejsce w tabeli chełmskiej okręgówki. (kg)