Brawo, Victoria!

Bez wątpienia, piłkarze Victorii Żmudź zasługują na słowa pochwały. Podopieczni Piotra Molińskiego sensacyjnie rozbili wyżej notowaną Tomasovię. Wynik 5:2 ma swoją wymowę. To pierwsze zwycięstwo Victorii w tym sezonie. Żadnego punktu nie zdobyły natomiast ekipy Startu Krasnystaw i Włodawianki, które grały z dużo wyżej notowanymi przeciwnikami. Drugiego zwycięstwa nie odniósł zaś Kłos Gmina Chełm, który tylko zremisował z Polesiem Kock, choć był faworytem.


Zespół Victorii dwa razy przegrywał, najpierw 0:1, potem 1:2. Mimo że do przerwy wynik dla gospodarzy był niekorzystny, po zmianie stron drużyna trenera Piotra Molińskiego zagrała jak z nut. Była przede wszystkim skuteczna. W drugiej połowie miejscowi zdominowali faworyzowaną Tomasovię. W 10 minut nie dość, że odrobili straty, to wyszli na dwubramkowe prowadzenie, które jeszcze podwyższyli. Jednym słowem, brawo Victoria!

VICTORIA ŻMUDŹ – TOMASOVIA TOMASZÓW L. 5:2 (1:2)

0:1 – Towbin (14), 1:1 – Fronc (19), 1:2 – Kłos (29), 2:2 – Furta (61), 3:2 – K. Sawa (67), 4:2 – Sobiech (71), 5:2 – Lecki (83).

VICTORIA: Makowski (90+2 Seniuk) – Przychodzień, Paskiv, Pogorzelec, Brodalski, Stańczykowki (80 Kuczyński), Sobiech (83 Kasprzycki), Misztal (53 K. Sawa), Lecki, Furta, Fronc (60 Flis).

* * *

Start szybko stracił gola, ale uporczywie dążył do wyrównania. Stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji, których nie potrafił wykorzystać. Dwa razy przyjezdnych przed utratą gola ratowała poprzeczka, ponadto miejscowi zmarnowali też stuprocentową sytuację sam na sam z bramkarzem. Po zmianie stron Start wciąż dążył do zdobycia gola, w końcowych minutach natomiast nieco więcej okazji stworzyli goście, którzy w ostatniej minucie spotkania postawili kropkę nad „i”. Gospodarze w sumie zagrali niezłe spotkanie, byli natomiast nieskuteczni.

START KRASNYSTAW – KRYSZTAŁ WERBKOWICE 0:2 (0:1)

0:1 – Jabłoński (11), 0:2 – Rybka (90).

START: Wikło – Lenard, Sobów, Wojciechowski, Kwiatkowski (75 Drapsa), Saj, Ciesielski (46 Kiszyjew), Drahanchuk, Bielak – Chochowski (70 Szponar), Florek (65 M. Wójtowicz).

* * *

Hetman był zdecydowanym faworytem meczu we Włodawie i potwierdził to na boisku, choć gospodarze dzielnie trzymali się do 50 minuty. – Oczywiście, goście prowadzili grę, byli lepsi, ale w pierwszej połowie, gdyby Stachański lepiej zachował się pod bramką przeciwnika, mogliśmy prowadzić. Hetman ma mocną drużynę, dobrych zawodników i ta piłkarska wysoka jakość zadecydowała o sukcesie zespołu z Zamościa. Moi piłkarze próbowali odgryzać się, może nie stwarzaliśmy sobie stuprocentowych okazji strzeleckich, ale były groźne uderzenia z dystansu Więcaszka i Walaszka – powiedział po spotkaniu Marek Drob, trener Włodawianki.

WŁODAWIANKA WŁODAWA – HETMAN ZAMOŚĆ 0:3 (0:0)

0:1 – Oziemczuk (50), 0:2 – Skoczylas (69), 0:3 – Kycko (90 karny).

WŁODAWIANKA: Polak – Bartnik, Błaszczuk, Nielipiuk, Czarnota (80 Kędzierski), Jemioł (46 Belina), Misiak (85 Piotrowski), Walaszek, Stachański (86 Kowalewski), Magdysh (75 Chwedoruk), Więcaszek.

* * *

W pierwszej połowie Kłos miał mecz pod kontrolą. Przewagę udokumentował golem Łukasza Drzewickiego. Po zmianie stron Polesie wyrównało ze stałego fragmentu gry. – Wcześniej źle zachował się Emil Poznański. Za ostre słowa do sędziego dostał czerwoną kartkę. Polesie wykonało rzut wolny i strzeliło gola. We Włodawie też straciliśmy bramki po stałych fragmentach. W osłabieniu grało się nam ciężko, goście szukali swoich okazji, dlatego też ten punkt trzeba szanować – powiedział po meczu Andrzej Krawiec, trener Kłosa.

KŁOS GMINA CHEŁM – POLESIE KOCK 1:1 (1:0)

1:0 – Drzewicki (32), 1:1 – Bielecki (55).

KŁOS: Niemczuk – Fornal, Stepaniuk, Poznański, Górny, Flis, Bala, Huk (75 Król), Kuśmierz (60 Chmiel), Drzewiecki (80 Bryk), Wałczyk (65 Rak). (s)