Chełmianka rozbiła Podlasie!

PODLASIE BIAŁA PODLASKA – ChKS CHEŁMIANKA 0:4 (0:1)
0:1 – Kompanicki (5), 0:2 – Kotowicz (61), 0:3 – Kożuchowski (70), 0:4 – Zawiślak (90).
ChKS: Drzewiecki – Kursa, Jabkowski (74 Budzyński), Uliczny, Kotowicz (80 Zawiślak), Kompanicki, Kocoł (56 Aftyka), Kwiatkowski (84 Gołąb), J. Niewęgłowski, Koszel (69 Kożuchowski), Myszka.


– Po nieco słabszym meczu przed tygodniem z Daleszycami (w Chełmie było 1:1, ale to rywal sprawiał lepsze wrażenie – kg) dziś zagraliśmy dużo lepiej i w pełni zasłużenie wygraliśmy – powiedział po ostatnim gwizdku meczu z Podlasiem Biała Podlaska Grzegorz Gardziński, prezes Chełmianki. Podopieczni Artura Bożyka w spotkaniu rozegranym w Piszczacu od początku narzucili swój styl gry, złapali rywala za gardło i nie puścili do końca. Już w 5 min. goście wywalczyli rzut wolny. Piłkę w pole karne Podlasia wrzucił Kamil Kocoł, a Mateusz Kompanicki precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza gospodarzy. W 12 min. mogło być już 0:2.

Paweł Uliczny znalazł się „sam na sam” z golkiperem Podlasia, ale minimalnie przestrzelił. Przed zmianą stron Chełmianka zdobyła drugą bramkę, do siatki rywala trafił Przemysław Koszel, ale sędzia dopatrzył się spalonego. – Chyba popełnił błąd bo w momencie podania do Przemka piłka odbiła się od jednego z zawodników gospodarzy – zauważa Gardziński. Na początku II połowy zespół z Białej Podlaskiej stworzył sobie jedyną w tym meczu okazję na pokonanie Damiana Drzewieckiego. Piłkę nad poprzeczką przeniósł jednak Olaf Martynek.

Do końca spotkania sytuacje strzeleckie stwarzała już tylko Chełmianka. W 53 min. piękne uderzenie Huberta Kotowicza z 18 m obiło poprzeczkę Podlasia. W 61 min. Kompanicki próbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy strzałem z przewrotki, ten instynktownie interweniował, ale przy dobitce Kotowicza nie miał szans. W 69 min. na boisku pojawił się Piotr Kożuchowski. Nie minęło 60 sekund, a młody piłkarz Chełmianki wpisał się na listę strzelców. – Oddał piękny strzał z ok. 20 metrów, bramkarz Podlasia był bez szans – cieszy się Gardziński. W 90 min. bezradnych gospodarzy po solowym rajdzie dobił Krzysztof Zawiślak.

– Cieszą nas nie tylko trzy punkty, ale styl, w jakim osiągnęliśmy to zwycięstwo – podkreśla prezes Chełmianki. – Drużyna zagrała bardzo dojrzale pod względem taktycznym. Dobrze uzupełniały się nawzajem linie obrony i pomocy. Kolejny pozytyw to fakt, że wszyscy zawodnicy wytrzymali kondycyjnie trudy spotkania. Ważne jest też dla nas to, że zgraliśmy na „zero” z tyłu, rywal praktycznie nam nie zagrażał – podsumowuje Gardziński. W kolejnym meczu (23 września o 15.30) Chełmianka zagra u siebie z Wisłą Puławy. Zapraszamy na stadion! (kg)