Co słychać w Chełmiance?

Kibice Chełmianki w nowym sezonie na boisku nie zobaczą nie tylko Mateusza Kompanickiego. Z drużyny ubył także Rafał Kursa. Zespół w rozgrywkach III ligi poprowadzi trener Artur Bożyk, dla którego jest to już ósmy rok pracy w chełmskim klubie. Działacze Chełmianki w ostatnim czasie podpisali trzyletnie umowy z utalentowanymi młodymi zawodnikami, Dawidem Salewskim i Pawłem Wójcickim. Wcześniej 4-letnią umową z Chełmianką związał się 16-letni napastnik Dominik Dąbrowski. Do Chełma ma wrócić z kolei Michał Wołos.


Nowy sezon Chełmianka rozpocznie od… budowy drużyny. W połowie czerwca z zespołem pożegnał się jej kapitan Mateusz Kompanicki. W minionym tygodniu umowę z Hetmanem Zamość parafował stoper Rafał Kursa. Niewykluczone, że odejdzie jeszcze dwóch lub trzech zawodników. Działacze prowadzą rozmowy z pozostałymi piłkarzami, którzy w minionym sezonie reprezentowali chełmski klub. – Jesteśmy bliscy osiągnięcia porozumienia, chcemy, aby do pierwszego treningu, czyli 8 lipca, załatwić wszystkie formalności – mówi prezes klubu Grzegorz Gardziński.

W Chełmiance dalej będzie pracował trener Artur Bożyk, który mimo licznych propozycji z innych klubów ostatecznie zdecydował się na pozostanie w Chełmie. Z nowych twarzy, na pierwszym treningu powinien pojawić się Michał Wołos, który reprezentował barwy Chełmianki przez dwa lata. Rok temu przeszedł do Motoru Lublin i po nieudanej przygodzie w tym klubie postanowił wrócić do Chełma. – Jesteśmy po rozmowach z Michałem, do ustalenia pozostały jeszcze niuanse – mówi prezes Gardziński.

Klub jest też bardzo bliski pozyskania utalentowanego 19-letniego stopera Rafała Dobrzyńskiego, który przez ostatnie dwa lata grał w Motorze Lublin, w Centralnej Lidze Juniorów i był kapitanem zespołu. Dobrzyński to wychowanek Niedźwiadka Chełm. – Zawodnik wyraził chęć powrotu do Chełma, co nas cieszy, bo nasz klub od kilku lat mocno stawia na młodych, zdolnych piłkarzy – podkreśla prezes Chełmianki.

Z wypożyczeni do Kłosa Gmina Chełm już wrócili inni młodzi zawodnicy, Damian Kuśmierz i Krzysztof Rak. Obaj to także wychowankowie Niedźwiadka, który ściśle współpracuje z Chełmianką. – Damian i Krzysiek wykorzystali okres wypożyczenia, grali regularnie w czwartej lidze, asystowali, strzelali gole. Kuśmierz zdobył ich aż 11, miał też kilkanaście asyst, sędziowie podyktowali aż sześć rzutów karnych po faulach na tym zawodniku. W nowym sezonie zamierzamy na nich postawić – twierdzi G. Gardziński.

Szansę w zespole seniorów dostaną także zawodnicy, którzy ukończyli już wiek juniora i przeszli do grona młodzieżowców. Są to: Michał Grądz, Jakub Szymkowiak, Damian Jabłoński, Mariusz Jaroszek, Jakub Jaszcz i Radosław Grzesiuk. – Kuba Szymkowiak, chcemy, by walczył o miejsce w bramce z Czarkiem Osuchem – mówi prezes Gardziński. – Pozostali zawodnicy rozpoczną przygotowania, będą grać w sparingach i od nich zależy, czy zostaną w zespole seniorów. To są zdolni chłopcy i jeśli będą ciężko pracować na treningach, podnosić swoje umiejętności, to na pewno zagrają w III lidze – dodaje prezes.

W ostatnich dniach klub podpisał trzyletnie umowy z dwoma utalentowanymi wychowankami Niedźwiadka, którzy od roku reprezentują barwy Chełmianki. Są to środkowy obrońca Dawid Salewski i skrzydłowy Paweł Wójcicki. – Jestem przekonany, że ci dwaj chłopcy mogą przebojem wedrzeć się do pierwszego zespołu. Mają duży potencjał i mocno stawiamy na nich. Obaj są jeszcze w wieku juniora starszego – twierdzi Grzegorz Gardziński.

Klub wcześniej podpisał 4-letnią umowę z napastnikiem Dominikiem Dąbrowskim, wychowankiem Vitrumu Wola Uhruska, który miniony sezon spędził w zespole juniorów młodszych Chełmianki na wypożyczeniu. Strzelił 27 goli i jednego dołożył w juniorach starszych. Aż 22 bramki zdobył wiosną. – Te liczby mówią same za siebie. Dominik ma talent i zamierzamy pomóc mu, by w naszym klubie należycie rozwijał się. O tym chłopcu jeszcze może być głośno – uważa prezes Chełmianki.

Kogo pozyska jeszcze chełmski trzecioligowiec, wiadomo będzie gdy ruszą przygotowania. – Zobaczymy na jakich pozycjach będziemy osłabieni. W naszej sytuacji finansowej wszystkie decyzje kadrowe muszą być podejmowane z rozsądkiem – dodaje G. Gardziński. (r)