Dobrego 2018 roku

Lublinianie i świdniczanie powitali Nowy Rok 2018 na miejskich imprezach, balach i na domowych prywatkach.


W Lublinie na placu Teatralnym bawiło się kilkanaście tysięcy osób w rytm przebojów Budki Suflera. W tym roku sylwester miejski stanowił zarówno powitanie Nowego Roku, jak i też zakończenie obchodów 700-lecia lokacji miasta.
– To był znakomity rok, kończymy go z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Zbudowaliśmy wielki kapitał zaufania. Możemy być dumni z naszego miasta i z jego mieszkańców. Rozpoczęliśmy obchody wielkiego jubileuszu akcentem lubelskim – koncertem „Zakochani w Lublinie” – i tak też go zakończyliśmy. Stawiamy na naszych artystów i nasze instytucje kultury – mówił prezydent miasta, Krzysztof Żuk.
Na scenie pojawili się muzycy związani z Lublinem m.in. Romuald Lipko wraz z Izabelą Trojanowską i Felicjanem Andrzejczakiem. Na tę wyjątkową okazję przygotowali 17 utworów z 40-letniego dorobku Budki Suflera. Oprócz wspomnianych artystów, zagrali również Yankee i Betrer. Pierwszy z tych zespołów to projekt Artura Matusewicza, który współpracował już m.in. z Orkiestrą Tomasza Momota, Grubsonem i Juniorem Stressem. Natomiast Better to kapela grająca własne wersje utworów np. The Beatles, The Rolling Stones i Eltona Johna. Wybór właśnie takich artystów, organizatorzy motywowali chęcią połączenia muzyki współczesnej z tą, która powstawała kilkadziesiąt lat temu i na której wychowywały się całe pokolenia.
Sylwestrowe widowisko dopełnił wielki spektakl świetlnych wizualizacji, kolorowych laserów – zamiast fajerwerków – w trosce o bezpieczeństwo i dobre samopoczucie zwierząt. Tegoroczny sylwester miejski kosztował ok. 450 tys. zł.
Zarówno w Lublinie, jak i w Świdniku, noc sylwestrowa minęła w miarę spokojnie. Co prawda pogotowie interweniowało ponad 200 razy, udzielając głównie pomocy poparzonym od petard, ale poważniejszych urazów nie odnotowano. Tradycyjnie więcej niż zazwyczaj pracy mieli też policjanci wzywani do bójek na Krakowskim Przedmieściu, na miasteczku akademickim i na Bronowicach, ale także do awantur domowych i uciszania zbyt głośnych imprezowiczów w blokach. Dużo szczęścia miał kierowca peugeota, który 31 grudnia w nocy, uderzył w słup latarni przy ul. Nadbystrzyckiej. Auto zostało całkowicie skasowane, silnik wypadł na drugą stronę drogi, ale sam kierujący nie odniósł groźnych obrażeń. Upadek z 9 piętra przeżył młody mężczyzna, który 1 stycznia, przed południem, wypadł z okna mieszkania przy ul. Młodej Polski. Został przewieziony do szpitala.
Joanna Niećko

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here