Dom w płomieniach, gospodyni w szpitalu

Chwile grozy w Płonce. Starsza kobieta z poparzeniami i objawami zatrucia tlenkiem węgla trafiła do szpitala po tym, jak jej dom stanął w płomieniach. Z płomieni wyszła dzięki pomocy sąsiadów.

We wtorek ok. godz. 8 zapalił się dom w Płonce. – Budynek w dużej mierze zbudowano z drewna, dlatego ogień szybko się rozprzestrzeniał – mówi Adam Niemczyk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Krasnymstawie.
W środku znajdowała się samotnie mieszkająca 92-letnia kobieta.
– Starsza pani porusza się bardzo powoli, nie wiem czy sama zdołałaby uciec z płonącej posesji. Na szczęście pomogli jej sąsiedzi – opowiada Bogusław Roczeń, sołtys Płonki.

Gdy na miejscu pojawili się strażacy, mieszkanka Płonki znajdowała się już na podwórku. Jej dom niemal cały płonął. – W akcji gaszenia pożaru brało udział 16 strażaków z czterech jednostek – Niemczyk. – W sumie walczyliśmy z ogniem trzy godziny. Niestety, z domu niewiele udało się uratować – dodaje.
92-latka trafiła do szpitala z licznymi poparzeniami i objawami zatrucia tlenkiem węgla, jej życiu jednak nic nie zagraża. Trwa szukanie przyczyn pożaru, ale niewykluczone, że przyczyniła się do niego sama właścicielka domu. – Najprawdopodobniej nieostrożnie posługiwała się ogniem – mówi Niemczyk. (kg)