Dyrektor Klasurze włos z głowy nie spadnie

Marta Klasura, dyrektor II LO w Chełmie, może spać spokojnie. Powołany przez prezydent Agatę Fisz zespół, prowadzący postępowanie wyjaśniające w sprawie wyrażonego przez radę pedagogiczną „Dreszera” wotum nieufności w stosunku do dyrektora, nie stwierdził rażącego naruszenia prawa przez Klasurę.

Konflikt w II LO powstał ponad rok temu, po konkursie na dyrektora szkoły, zakończonym wygraną Marty Klasury. Załoga podzieliła się na dwa obozy. Z biegiem czasu część nauczycieli, którzy w trakcie konkursu wspierali nową dyrektor, odwróciła się od niej. Z inicjatywy jednego z nich rada pedagogiczna przed rozpoczęciem obecnego roku szkolnego nieoczekiwanie wyraziła wotum nieufności. Nauczyciele II LO nieoficjalnie mówią, że dążą do odwołania Klasury ze stanowiska, ale prezydent może to zrobić tylko w przypadku, gdy dyrektorowi szkoły zostanie udowodnione rażące naruszenie prawa.
Zarzuty, jakie rada pedagogiczna skierowała wobec dyrektor Klasury, zbadał zespół pod kierownictwem Agnieszki Waleczek, kierownik Biura Kontroli w chełmskim magistracie. – Sprawdziliśmy wszystkie oskarżenia, ale nie stwierdziliśmy rażącego naruszenia prawa przez panią dyrektor – tłumaczy Waleczek. – W szkole na pewno panuje konflikt interpersonalny między dyrektor a częścią załogi. Brakuje też chęci dialogu i porozumienia, co dotyczy już wszystkich pracowników.
Nauczyciele zarzucili dyrektor II LO brak realizacji planu pracy szkoły. Jak ustalili urzędnicy, plan ten ułożyła jej poprzedniczka Grażyna Mojsym, rada zatwierdziła, a Klasura punkt po punkcie… realizowała. – Nie dostrzegliśmy żadnych uchybień w tym temacie – podkreśla Waleczek. – Dyrektor Klasura ponadto doprowadziła do nowelizacji statutu szkoły, ustaliła nowe regulaminy m.in. rady pedagogicznej, organizacji, pełnienia dyżurów podczas przerw między lekcjami, przyznawania zastępstw. Poza tym placówka realizowała program „Bezpieczna i przyjazna szkoła”, działania w zakresie profilaktyki zdrowotnej, na bieżąco funkcjonował elektroniczny dziennik, były też organizowane zajęcia z fizyki i chemii.
Nie potwierdziły się też zarzuty dotyczące braku zgody na dokształcanie nauczycieli, finansowane ze środków unijnych. – W tej sprawie jeszcze poprzednia pani dyrektor wystąpiła o anulowanie umowy. Podobnie było w sprawie remontu sekretariatu. Został on wykonany za czasów pani Mojsym – podkreśla Waleczek.
Sporo uwagi zespół prowadzący postępowanie poświęcił na zbadanie kwestii przyznawania dodatków motywacyjnych i kierowania nauczycieli na zastępstwa. – Na pewno żadna z osób zatrudnionych w szkole nie jest spokrewniona ani z dyrektor Klasurą, ani z jej zastępczynią Anetą Holuk – zapewnia kierownik Waleczek. – Dodatek motywacyjny jest uznaniowy i zespół nie był w stanie powiedzieć, komu należy się, a kto na niego nie zasłużył. Jeśli chodzi o zastępstwa, nazwisko żadnej z osób nie powtarzało się częściej niż inne. Chodzi oczywiście o ubiegły rok szkolny.
Urzędnicy sprawdzili również kwestie zatrudniania i zwalniania nauczycieli oraz pracowników niepedagogicznych, od 1 września 2015 roku do końca sierpnia br. W tym czasie umowę o pracę podpisano z 15 pedagogami i 2 osobami z administracji i obsługi, a jedną osobę, odpowiedzialną za stronę internetową szkoły i konserwację sieci komputerowej, zatrudniono na umowę zlecenie. Ze szkoły natomiast odeszło 10 pracowników, w tym 2 niepedagogicznych, którzy sami rozwiązali umowy o pracę. Sześciu nauczycieli skierowało sprawy do sądu pracy, który ma rozstrzygnąć czy dyrektor dała wypowiedzenia zgodnie z ustalonymi kryteriami zwolnień.
Co do słabszego niż zwykle naboru, zespół potwierdził, że planowano utworzenie sześciu oddziałów klas pierwszych, ale ze względu na niż demograficzny, powstało pięć. – Ponadto ustaliliśmy, że członkowie rady pedagogicznej podczas posiedzeń mogą wypowiadać się swobodnie, bez skrępowania, wszelkie dokumenty szkolne są zabezpieczone w sposób prawidłowy, a dostęp do nich mają jedynie osoby upoważnione – twierdzi Waleczek.
Zespół nie potwierdził też zarzutu dotyczącego patronatu Politechniki Warszawskiej nad jedną z klas. – Nie ma żadnej umowy między szkołą a tą uczelnią. Dyrektor Klasura zawarła natomiast porozumienia ze Szkołą Główną Handlową w Warszawie, Uniwersytetem Medycznym w Lublinie, Politechniką Lubelską, Katolickim Uniwersytetem Lubelskim i Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej. II LO ma też podpisaną umowę z chełmską Państwową Wyższą Szkołą Zawodową dotyczącą korzystania z laboratoriów uczelni w czasie lekcji chemii i fizyki – podkreśla kierownik Biura Kontroli.
O komentarz chcieliśmy poprosić dyrektor Klasurę. W piątek nie było jej w szkole, a telefonu komórkowego nie odbierała.
 (ps)