Dzieje jednego zdjęcia

Ikoną akcji Społecznego Komitetu na rzecz ulicy Jana Gilasa w Lublinie jest zdjęcie wykonane po jego po śmierci. Obejmuje on na nim niewybuch – bombę, która spadła na ratusz 9 września 1939 r. W jaki sposób przetrwało do naszych czasów? Kto jest jego autorem?
Do 2012 r. w archiwum ratusza przechowywano zbiór fotografii zgromadzonych w albumie o tytule „Zniszczenia w Lublinie na skutek bombardowania przez Niemców dn. 9. IX. 1939 R”. Jedną z nich było również wzmiankowane zdjęcie. Został on przekazany do Archiwum Państwowego w Lublinie.
Trochę informacji przynosi wydana przez tę instytucję publikacja „Lublin po bombardowaniu 9 września 1939 roku”. W przypisie na str. 15 czytamy: „W sprawie przyczyn jego śmierci (Gilasa – przyp. red.) są dwie hipotezy: pierwsza – zmarł przygnieciony ciężarem 100-kilogramowej bomby lotniczej, która przebiła strop sali w ratuszu i spadła wprost na niego, a J. Gilas odruchowo złapał tę bombę, druga stwierdza, że zmarł na zawał serca podczas wynoszenia z sali tej bomby” – piszą autorzy wstępu: Piotr Dymmel i Tomasz Rodziewicz. W albumie znajdują się dwa zdjęcia – nr 53 – to szerzej znane i nr 54, w którym fotograf skupił uwagę na głowie i korpusie fotografowanego. Podpis pod nimi brzmi: „Martwy Jan Gilas, woźny Zarządu Miejskiego w Lublinie z niewybuchem bomby”
Kto był autorem zdjęć? Wiele przesłanek wskazuje na Ludwika Hartwiga – piszą we wstępie autorzy (a nie na jego syna Edwarda – jak podałam w poprzednim tekście traktującym o „sprawie Gilasa”).
Album, którego atutem jest bogata bibliografia, można nabyć w siedzibie archiwum przy ulicy Jezuickiej 13 – cena 49 zł.
Joanna Dudziak