Dziś obrona prezydenta

Dziś, tj. w poniedziałek 14, listopada, radni Lublina zbiorą się na nadzwyczajnej sesji, na której głosować będą nad wnioskiem Centralnego Biura Antykorupcyjnego o wygaszenie mandatu prezydenta miasta. Zdaniem służb Krzysztof Żuk, zasiadając w radzie nadzorczej grupy PZU Życie, złamał ustawę o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby publiczne. Szesnastka radnych koalicji obiecuje stawić się na sesji i „obronić” prezydenta, a przed ratuszem swoje poparcie dla niego mają demonstrować mieszkańcy. Radni PiS upominają się zaś o dostarczenie im przed sesją opinii prawnych dotyczących tej sprawy, bo ich dotąd nie pokazano.
W poniedziałek, 7 listopada, CBA zakomunikowało, że prezydent Lublina Krzysztof Żuk (PO) od 1 stycznia 2014 roku do 21 stycznia 2016 roku, wbrew zakazowi zawartemu w ustawie antykorupcyjnej, zasiadał w radzie nadzorczej spółki PZU Życie S.A. i pobierał z tego tytułu wynagrodzenie – w sumie ponad 260 tys. zł. Tym samym CBA wystąpiło z wnioskiem do Rady Miasta Lublin o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu prezydenta miasta, Krzysztofa Żuka
Prezydent, uprzedzając wniosek CBA, zwołał na niedzielę 6 listopada konferencję prasową, na której przedstawił argumenty mające świadczyć o tym, że zasiadając w radzie nadzorczej PZU Życie, nie złamał zakazów ustawy „antykorupcyjnej” co potwierdzają opinie wybitnych prawników, o które wystąpił jeszcze przed objęciem funkcji członka rady nadzorczej w PZU Życie. Te opinie przedstawiał już agentom CBA prowadzącym w jego sprawie kontrolę, ale nie zostały one uwzględnione w negatywnym dla prezydenta protokole pokontrolnym, którego podpisania Żuk odmówił. – Skończył się spokój dla Lublina, z trudem utrzymywany przez ostatnie sześć lat. To wytoczenie dział politycznych i wykorzystanie w walce instytucji państwa i służb specjalnych. To bezpardonowy atak PiS na samorządy – zakończył konferencję Krzysztof Żuk, wspierany na niej przez przewodniczącego Rady Miasta Lublin, Piotra Kowalczyka.

W poniedziałek, po oficjalnym ogłoszeniu przez CBA, że kieruje wniosek o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu prezydenta, Krzysztof Żuk przedstawił dodatkowe wyjaśnienia, że ustawa antykorupcyjna przewiduje wyjątki od zakazu zasiadania osób sprawujących urząd prezydenta miasta, burmistrza czy wójta w radach nadzorczych spółek. Dotyczy to sytuacji, kiedy taka osoba zasiada w radzie nadzorczej spółki, w której większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa i została ona skierowana tam przez Skarb Państwa. I tak zdaniem Żuka było w jego przypadku. Do PZU Życie rekomendował go minister skarbu (w 2014 roku był nim szef lubelskiej PO Włodzimierz Karpiński – przyp. aut.) biorąc pod uwagę jego doświadczenie byłego wiceministra skarbu państwa, odpowiedzialnego w resorcie m.in. za reprezentowanie interesów państwa w sporze z większościowym udziałowcem PZU – holenderską spółką Eureko.
– W tym konkretnym przypadku nie można mówić o wystąpieniu ustawowego wyjątku od zakazu zasiadania w radzie nadzorczej PZU Życie. Zgłoszenie Krzysztofa Żuka do rady PZU Życie dokonał podmiot nieuprawniony – spółka PZU S.A. – w której udział Skarbu Państwa nie przekracza 50% liczby akcji – informował w odpowiedzi na wystąpienie prezydenta Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA.

– Ale w PZU S.A. Skarb Państwa posiada przewagę głosów na walnym zgromadzeniu – odpierał Żuk. – Nie dam się zastraszyć. Nie mam nic do ukrycia i nie złamałem ustawy antykorupcyjnej – przekonywał i jeszcze tego samego dnia wystąpił do przewodniczącego rady miasta o zwołania nadzwyczajnej sesji rady, by rozpatrzyła wniosek CBA o wygaśnięcie jego mandatu prezydenta.

Sesja w trybie nadzwyczajnym

Piotr Kowalczyk (Wspólny Lublin), przewodniczący RM Lublin, zwołał sesję na ten poniedziałek, 14 listopada, na godz. 17.
– Przyjęliśmy też wniosek mieszkańców, w którym zezwalamy na ich obecność na sesji. Przed ratuszem zapowiedzieli oni wiec poparcia dla prezydenta Krzysztofa Żuka, który koordynować ma Daniel Iwanek, trzykrotny mistrz świata w karate, autor wniosku – mówi przewodniczący Kowalczyk.
Organizatorzy wiecu szacują, że pod ratusz przyjdzie nawet około tysiąca osób. Murem za prezydentem stoi też mająca przewagę jednego głosu w radzie koalicja PO-Wspólny Lublin, której radni manifestują swoje poparcie dla prezydenta na plakietkach „murem za Żukiem”. Potrzebę zwołania sesji nadzwyczajnej w sprawie wniosku CBA kwestionują radni opozycyjnego PiS.

Ich zdaniem pośpiech w tej sprawie jest niezrozumiały. – Nie dostaliśmy wniosku CBA i dokumentów, nie mieliśmy czasu, by się z nim zapoznać. Nie wiemy, skąd ten chaos. Można ten temat omówić na zwykłe sesji 17 listopada – uzasadniał Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu radnych PiS.
Przewodniczący Kowalczyk zapewniał, że do wszystkich radnych trafiła informacja o zwołaniu nadzwyczajnej sesj razem z niezbędnymi dokumentami, w tym z wnioskiem CBA. Do obiekcji radnych PiS odniósł się również prezydent Żuk. – Chcę jak najszybciej zamknąć ten temat, by na zwyczajnej sesji, 17 listopada, skupić się na budżecie na przyszły rok – stwierdził.
W niedzielę wieczorem (13 listopada) radni PiS zwołali jeszcze konferencję prasową, podczas której zaapelowali do prezydenta o udostępnienie im dotyczących tej sprawy opinii prawnych na piśmie. Sugerowali, że prezydent manipuluje opinią publiczną, bo „organizowane są uliczne wiece w obronie prezydenta”. Krzysztof Żuk przyjął to oświadczenie z oburzeniem, podkreślając, że nie złamał prawa, nie ukrywał też nigdy faktu zasiadania w radzie nadzorczej PZU Życie, informując o tym w oświadczeniach majątkowych i nie manipuluje opinią publiczną.

Wojewoda w odwodzie?

Prawdopodobne odrzucenie przez radę miasta na poniedziałkowej sesji nadzwyczajnej wniosku CBA o wygaszenie mandatu prezydenta nie zakończy zapewne sprawy. CBA, a i radni PiS, dążąc do odwołania Żuka, mogą wykorzystać prawne możliwości, jakie w tej kwestii ma wojewoda – może ponownie skierować wniosek do rady miasta o wygaszenie mandatu prezydenta, a po kolejnej „obronie” prezydenta przez radnych może skorzystać z wydania tzw. zarządzenia zastępczego, dotyczącego wygaśnięcia mandatu prezydenta. Z kolei od tej decyzji włodarzowi miasta przysługiwać będzie odwołanie do sądu administracyjnego. Innymi słowy – procedura może trwać kilka lat i mało prawdopodobne, by ukończono ją przed kolejnymi wyborami samorządowymi (2018).
Komunikat rzecznika wojewody nie wskazuje wprost, czy Przemysław Czarnek (PiS) ewentualnie skorzysta, najpierw z prawa do złożenia wniosku, a później z zarządzenia zastępczego. – Wniosek CBA jest w  radzie miasta, a nie w  Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Prawo jednoznacznie określa procedurę w przedmiotowej sprawie i przewiduje rolę wojewody dopiero wówczas, gdyby rada miasta nie podjęła stosownej uchwały w  odpowiedzi na wniosek CBA – przypomina Radosław Brzózka, rzecznik prasowy wojewody lubelskiego.
BARTŁOMIEJ CHUDY