Najpierw w sieci pojawiło się wezwanie do zbrojnego buntu. Potem nagranie z pojmanym jeńcem. Na końcu – scena jego inscenizowanej egzekucji. W Rejowcu Fabrycznym zawrzało.
Wszystkie trzy filmy były elementem scenariusza ćwiczeń obronnych „Dworek-26”, które odbyły się w pierwszych dniach lipca. Ich celem podobno miało być pokazanie, jak rozpoznawać dezinformację i nie ulegać manipulacji. Paradoksalnie to właśnie sposób przedstawienia ćwiczeń wywołał falę emocji. Wielu mieszkańców uznało, że – zamiast edukować – nagrania niepotrzebnie przestraszyły odbiorców i przekroczyły granice.
Na facebookowym profilu Stowarzyszenia Semper Fidelis opublikowano trzy krótkie filmy przygotowane na potrzeby ćwiczeń. Pierwszy stylizowano na wystąpienie organizacji separatystycznej. Padały w nim słowa o „odzyskaniu tego, co nasze”, walce z „warszawskimi pseudoelitami i ich panami w Berlinie” oraz wezwanie do chwycenia za broń przeciwko wojskom znajdującym się na ulicach miasta. Nagranie kończył okrzyk: „Niech żyje Rejowiecka Republika Ludowa”.
Największe emocje wywołały jednak dwa kolejne filmy. Jeden przedstawiał pojmanego jeńca, drugi – inscenizację jego egzekucji. Choć najbardziej drastyczne sceny zostały zamazane, a wszystkie materiały opatrzono informacją, że są fikcyjnym elementem ćwiczeń i mają charakter edukacyjny, dla wielu mieszkańców takie wyjaśnienie okazało się niewystarczające.
– Przez kilka dni nie było mnie w Rejowcu Fabrycznym. Kiedy wróciłam i zobaczyłam te nagrania, po prostu się przestraszyłam. Wiem, że wiele osób zareagowało podobnie. A film z egzekucją był, mówiąc kolokwialnie, przegięciem. Widziały to także dzieci – mówi jedna z mieszkanek.
– To jest po prostu przerażające – dodaje inna.
Kolejny mieszkaniec ma jeszcze inne przemyślenia: – Biorąc pod uwagę treści, stwierdzenia o warszawskich skorumpowanych pseudoelitach, panach z Berlina, wzywaniem do samosądów itd., dla mnie trochę wygląda to na próbę wprowadzenia przez osoby sterujące stowarzyszeniem takich treści, może własnych poglądów do publicznego obiegu pod płaszczykiem ćwiczeń… Obym się mylił.
Zastrzeżenia mieszkańców dotyczyły nie tylko nagrań. Podczas ćwiczeń na ulicach miasta pojawiły się również osoby z bronią lub jej replikami. W połączeniu z opublikowanymi wcześniej filmami mogło to potęgować poczucie zagrożenia i dezorientację, zwłaszcza wśród osób, które zetknęły się z materiałami bez szerszego kontekstu.
Paradoks całej sytuacji polega na tym, że ćwiczenia miały uczyć rozpoznawania manipulacji i fałszywych przekazów. Tymczasem sposób ich przedstawienia sprawił, że wielu mieszkańców poczuło przede wszystkim niepokój i zadało pytania o granice realizmu w podobnych przedsięwzięciach.
Do zamknięcia tego wydania gazety nie udała się nam uzyskać komentarza od stowarzyszenia „Semper Fidelis”.









