Eko pokazało charakter

POWIŚLAK KOŃSKOWOLA – SPS EKO RÓŻANKA 2:2 (2:0)


1:0 – Kamola (29 wolny), 2:0 – Kopeć (36), 2:1 – Błaszczuk (68), 2:2 – Więcaszek (82).
EKO: Danielczuk – Bartnik (74 K. Mikulski), Żakowski, Sobów, Kruk (46 Jędrzejuk), Magdysh, Błaszczuk, Walaszek, Sheliuk, J. Gołąb (68 Prus), Więcaszek.
Obie drużyny przystąpiły do meczu po środowych bojach pucharowych. Z o wiele groźniejszym rywalem grał jednak Powiślak, który mierzył się z Motorem Lublin i sensacyjnie wygrał. Mecz ten kosztował zawodników z Końskowoli sporo zdrowia. Eko z kolei walczyło z Ogniwem Wierzbica, wygrywając dość łatwo.
Piłkarzy z Różanki po raz drugi poprowadził nowy trener Jarosław Romaniuk. Szkoleniowiec nie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników, choćby ze Sławomira Skorupskiego, czy Patryka Romaniuka. W pierwszej połowie do momentu zdobycia gola przez Powiślak Eko starało się dotrzymywać kroku rywalom. – Może nie stwarzaliśmy sobie sytuacji do zdobycia gola, ale w posiadaniu piłki był na pewno remis. Powiślak miał problemy z przedostaniem się pod naszą bramkę – mówił po meczu Antoni Kruk.
Gospodarze prowadzenie zdobyli po strzale z rzutu wolnego. – Faul z naszej strony był niepotrzebny. Ruszyliśmy odrabiać straty i zamiast gola na 1:1, straciliśmy bramkę na 0:2 – opowiada A. Kruk. – W drugiej połowie zagraliśmy zdecydowanie lepiej. Dużo ożywienia wprowadził Jędrzejuk. Nasze akcje zaczęły się zazębiać. W końcu w 68 min. po ładnej akcji i zagraniu Wojciecha Więcaszka wzdłuż bramki, Patryk Błaszczuk wślizgiem zdobył kontaktowego gola. Powiślak tracił siły i wiedzieliśmy, że jest szansa wywieźć z Końskowoli przynajmniej jeden punkt. W 82 min. Błaszczuk dograł do Prusa, ten wypatrzył w polu karnym Więcaszka, a Wojtek strzałem nie do obrony dał nam remis. Później była jeszcze kontrowersyjna sytuacja w polu karnym gospodarzy. Bramkarz Powiślaka bezpardonowo zaatakował Więcaszka i wydawało się, że sędzia podyktuje dla nas jedenastkę. Gwizdek arbitra milczał. Nie mniej jednak szanujemy ten punkt, wywalczyliśmy go przecież na bardzo trudnym terenie. Przegrywając 0:2, zdołaliśmy doprowadzić do remisu. W Końskowoli pokazaliśmy charakter – dodaje A. Kruk.(s)