Ekrany skłócą Rejowiecką?

Zdecydowana większość mieszkańców i właścicieli firm nie chce ekranów akustycznych przy ul. Rejowieckiej i Podgórze. – Nie chcemy żyć jak w więzieniu – mówili na zebraniu rady osiedla. Ale są też zwolennicy ekranów, którzy od lat narzekają na hałas. – W nocy spać nie można, przejeżdżające TIR-y są utrapieniem – narzekał jeden z mieszkańców.

Ponad 50 mieszkańców osiedla Rejowiecka wzięło udział w zebraniu, którego głównym tematem były ekrany akustyczne, planowane wzdłuż przebiegającej przez miasto krajowej „dwunastki”. Mają one powstać, jak wynika z decyzji środowiskowej Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, przy zabudowie mieszkaniowej na ul. Podgórze i Rejowieckiej. Ich wysokość w większości ma sięgać 3 metrów, gdzieniegdzie 4 metrów, a stanąć mają między drogą główną, a serwisową.
Tyle tylko, że zdecydowana większość mieszkańców i niemal wszyscy przedsiębiorcy nie chcą przy Rejowieckiej ekranów. Przeciwko są też miejscy urzędnicy z prezydent Agatą Fisz na czele.
– Ekrany to ostateczność – mówił na zebraniu wiceprezydent Józef Górny. – Raport oddziaływania inwestycji na środowisko przewiduje różne stopnie ochrony akustycznej. Między innymi tzw. cichą nawierzchnię, zieleń izolacyjną, czy wymianę okien w domach na dźwiękoszczelne.
Wiceprezydent tłumaczył, że zarówno urząd, jak i wykonawca przebudowy krajowej „dwunastki”, firma „Budimex” będą dążyć do redukcji ekranów już na etapie projektowania. – Tam, gdzie można innymi sposobami ograniczyć poziom hałasu, to tak zrobimy – zapewniał mieszkańców. – Ekrany mogą też rzutować na obniżenie wartości nieruchomości przy ul. Rejowieckiej, czy też problemy przy włączaniu się do ruchu z dróg osiedlowych. Z drugiej strony, za kilka lat ma powstać obwodnica północna Chełma i cały ruch ciężkich samochodów zostanie wyprowadzony z miasta. Ekrany natomiast zostaną. Przynajmniej do czasu zakończenia projektu, czyli minimum przez pięć lat od oddania drogi do użytku.
Mieszkańcy Rejowieckiej zgodnie stwierdzili, że hałas spowodowany przejazdem setek tirów dziennie jest dla nich utrapieniem. – W nocy nie da się otworzyć okien, bo słychać przejeżdżające ciężkie samochody, stukot naczep na nierównej nawierzchni czy ryk silników – mówiła jedna z kobiet. – We znaki dają się nam też motocykliści, którzy nocą ścigają się ze sobą. A latem, gdy jest gorąco, bez otwartych okien w domach, nie można wytrzymać. Mimo to nie chcemy ekranów akustycznych. Będziemy czuć się jak w więzieniu. Rejowiecka, jako jedna z najważniejszych ulic w mieście, straciłaby też na wyglądzie. Ekrany nie są tanie, podrożą koszty inwestycji, a potem miasto będzie musiało słono płacić za ich konserwację.
O ekranach na Rejowieckiej nie chcą też słyszeć przedsiębiorcy. – Od lat prowadzimy działalność gospodarczą. Z każdym rokiem jest coraz gorzej. Samo otwarcie „Castoramy” i „Mrówki” spowoduje, że nasze przychody spadną. Gdy powstaną jeszcze ekrany, firma padnie, a musimy przecież z czegoś żyć. Nikt do nas nie przyjedzie, bo będziemy niezauważalni – skarżyła się właścicielka sklepu z armaturą. – Przy Rejowieckiej działa wiele firm, są auto-komisy, ekrany spowodują, że wszystkie zostaną zasłonięte – dodała inna z kobiet.
Na zebranie przyszli też, co prawda w mniejszości, zwolennicy ekranów. – Mieszkam daleko od ulicy, ale hałas jest mocno odczuwalny. Co tydzień myję okna, bo są brudne od kurzu. Wysokie drzewa, jakie posadziłem przed laty, nie pomagają. Jestem za budową ekranów – mówił jeden z mieszkańców. Po czym dodał: – Warto zastanowić się, czy oprócz wymiany okien nie zamontować również zewnętrznych rolet.
– Mieszkam przy wyremontowanym odcinku ul. Rejowieckiej i mimo równej nawierzchni nie odczułem spadku poziomu hałasu. Dlatego też jestem zwolennikiem ekranów – stwierdził inny mieszkaniec.
32 osoby obecne na zebraniu wpisały się na listę tych, którzy sprzeciwiają się budowie ekranów dźwiękochłonnych. Siedem osób z kolei opowiedziało się za ekranami. Wiceprezydent Górny zapewnił wszystkich, że miasto zwróci się do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska o zmianę decyzji środowiskowej i wyrzucenie z niej lub ograniczenie, ekranów. Tym bardziej, że na odcinkach, gdzie są one planowane, dopuszczalny poziom hałasu, co wynikało z przeprowadzonych badań, był przekroczony od 1,5 do 3 decybeli. – Niemal na granicy błędu – stwierdził J. Górny.
Wiceprezydent omówił też przebudowę całej „dwunastki” w granicach Chełma. Oprócz wymiany nawierzchni i podbudowy, na całej długości powstaną chodniki oraz ścieżki rowerowe po obu stronach ulicy. Drogowcy wyremontują most nad Uherką oraz wiadukt przy al. Przyjaźni. Kolejny wiadukt powstanie na ul. Wschodniej, nad torami w kierunku Włodawy. Będą też trzy nowe ronda, przy: Okszowskiej, Hutniczej oraz najprawdopodobniej przy przejeździe kowelskim. Choć „Budimex” jest nieco innego zdania, urzędnicy dążą do tego, by zachować wszystkie istniejące skrzyżowania z drogami osiedlowymi. By cała przebudowa doszła do skutku, miasto musi wykupić jeszcze w sumie ponad 2 ha gruntów i dokonać rozbiórki dwóch starych, niezamieszkałych drewnianych domów na ul. Podgórze. (ptr)