Frassati poskromiło Orła

ORZEŁ SREBRZYSZCZE – FRASSATI FAJSŁAWICE 1:2 (1:2)
0:1 – A. Czajka (1), 1:1 – A. Olender (3), 1:2 – Olech (19).


ORZEŁ: Fedorczuk – S. Kogut, M. Tatysiak, Ł. Tatysiak, Sz. Tatysiak, S. Tatysiak, Malinowski, M. Olender, A. Olender, K. Trusiuk, Drewiecki (78 Baryła). Trener – Sebastian Kogut.

FRASSATI: M. Czajka – K. Przebirowski, Błaziak, P. Przebirowski, M. Baran (36 Korzeniowski), Chruściel, A. Czajka, Kasperek (63 Węgrzyn), Młynarczyk, Olech, Kołodziejski. Trener – Daniel Krakiewicz.

Po dobrym meczu przed tygodniem w Izbicy, i wygranej z tamtejszym Ruchem 4:2, w ostatnią niedzielę zawodnicy Orła zagrali słabsze spotkanie. – Nie graliśmy swojej piłki, zupełnie nie wiem, dlaczego, gra się nam nie układała – mówi Adam Sikorski, prezes Orła. Mecz zaczął się kapitalnie. Już w 1 min. na listę strzelców, po ładnej akcji gości, wpisał się Artur Czajka. – Zamiast uspokoić grę daliśmy się zaskoczył i gospodarze już w 3 min. wyrównali – mówi Daniel Krakiewicz, trener zespołu z Fajsławic. Andrzej Olender trafił z główki po dośrodkowaniu brata Mariusza. Gra się wyrównała i zaostrzyła. – Sporo było walki, nawet walki wręcz, jeden z naszych zawodników, Krystian Kołodziejski, w jednym ze starć rozbił nos, ale po założeniu opatrunku wrócił do gry.

Właśnie takich, nieustępliwych piłkarzy nam trzeba – zauważa Krakiewicz. Goście nie dawali za wygraną i w 19 min. Olech podwyższył na 2:1. Wydawało się, że w meczu padnie jeszcze kilka bramek, ale nic z tego. Oba zespoły miały rozregulowane celowniki. – Mieliśmy swoje okazje. W słupek trafił Michał Tatysiak, w dogodnych sytuacjach przestrzelali Łukasz Tatysiak i Andrzej Olender. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy zremisować – mówi Sikorski. – To był ciężki mecz, boisko w Srebrzyszczu jest specyficzne. Moim zdaniem wygraliśmy jednak zasłużenie, kontrolowaliśmy przebieg boiskowych zdarzeń – podsumowuje Krakiewicz. (kg)