Gra juniorów zdenerwowała trenera

Kolejnej porażki wiosną doznali juniorzy starsi Chełmianki. Podopieczni Jana Konojackiego tym razem ulegli na wyjeździe Widokowi Lublin aż 1:5 (1:1). Gola, który dał Chełmiance prowadzenie, strzelił Robert Siarnik. Po meczu szkoleniowiec chełmskiej drużyny nie ukrywał złości na swoich zawodników.
– Pojechaliśmy do Lublina bez bramkarza Szymona Niemczuk i dwóch naszych podstawowych graczy, Damiana Kuśmierza oraz Szymona Jodłowskiego – mówi Jan Konojacki, trener drużyny. – Dwóch pierwszych znalazło się w kadrze zespołu seniorów na mecz ze Stalą Kraśnik, nieobecność Szymona natomiast jest nieusprawiedliwiona. Zdobyliśmy gola z kontrataku, który wykończył Robert Siarnik, mieliśmy swoje kolejne sytuacje, ale byliśmy nieskuteczni. Niestety, nie był to nasz dobry mecz. Pozwalaliśmy przeciwnikowi na zbyt wiele. Mam pretensje do zawodników o zaangażowanie w grę. Nie tak to miało wyglądać. Poza Siarnikiem pozostali moi gracze zaprezentowali się poniżej swoich możliwości – dodaje J. Konojacki. W kolejnym meczu w czwartek 13 kwietnia o 13.00 Chełmianka u siebie zagra z Ładą Biłgoraj.
Chełmianka zagrała w składzie: Suchocki – Adamski, Renowski, Czepiel, Górny, Osoba, Rak, Pieczonka (68 Tabaczek), Dawid Kuśmierz (68 Siepsiak), Bryk, Siarnik. (s)