Hetman skuteczniejszy

GRANICA DOROHUSK – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 0:1 (0:0)
0:1 – Bielak (64).
GRANICA: Kopeć – P. Ruszkiewicz (60 Kozak), Czępiński, Biniuk, Zwolak, Chmiel, Świderski, Garbacz (70 Niemiec), Hawryluk, Olender, Piorun. Trener – Stanisław Cybulski.
HETMAN: Znój – Hawerczuk, Armaciński, Wójcik, Rycerz, Bielak (84 Więckowski), Kasperek, Małek, Kufrejski (65 Stępniak), Szymczuk (75 Chojda), Gieleta. Trener – Tomasz Tuczyński.
Sędziowali: Marciniak oraz Ptaszek i Skubisz.
Mimo że w Dorohusku spotkali się spadkowicze z IV ligi, kibice obejrzeli nieciekawe zawody. – Mecz stał na wyjątkowo niskim poziomie – przyznaje Stanisław Cybulski, trener Granicy. Gospodarze grali słabo, jakby zlekceważyli rywala. – Mieliśmy jednak okazje na zdobycie bramek. Chmiel zepsuł dwie ciekawe akcje, a w samej końcówce Niemiec z 5 metrów przestrzelił. Stać nas było na remis, ale trzeba przyznać, że to był najsłabszy mecz w naszym wykonaniu w tym sezonie. Musimy szybko o nim zapomnieć i się pozbierać – opowiada Cybulski.
Hetman grał nieco lepiej od zespołu z Dorohuska, ale bramkę zdobył dość przypadkowo, po błędzie obrońców i bramkarza Granicy. – Podawali piłkę między sobą, a zabawę przerwał Bielak i strzałem do pustej bramki zapewnił nam trzy punkty – mówi Andrzej Koprucha, kierownik klubu z Żółkiewki. – Nie graliśmy za dobrze, ale dość mądrze się broniliśmy i pewnie bronił Artur Znój. Mogliśmy wygrać nawet więcej, bo super okazji nie wykorzystali Stępniak i Kufrejski, a w samej końcówce Chojda trafił w bramkarza. Najważniejsze, że wygraliśmy na trudnym terenie i zadowoleni wracamy do domów – podsumowuje Koprucha. (kg)