Hetman wyrównał w 2 minuty

HETMAN ŻÓŁKIEWKA – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 2:2 (0:1)
0:1 – Kiejda (1), 0:2 – Barabasz (65 karny), 1:2 – Kasperek (70), 2:2 – Rycerz (71).
HETMAN: Ścibak – Gieleta, Bloch, Kasperek (80 Kufrejski), Skrzypczyński, Wójcik, Rycerz, Hawerczuk (72 Grzegórski), Struk, Małek, Bielak. Trener – Tomasz Tuczyński.
SPARTA: Bralewski – A. Rutkowski. K. Rutkowski, Krystjańczuk, Kość, Bodys, Martyn (68 Sawicki), Adamiec, Kiejda, Barabasz, Sulowski (43 Oleksiejuk). Trener – Bartosz Bodys.
Sędziowali: Kawiński oraz Bryda i Pawlak.
Zawodnicy gospodarzy jeszcze dobrze nie ustawili się na swoich pozycjach, a już przegrywali 0:1. – Była 55 sekunda, kiedy Konrad Kiejda dostał dobre podanie i mocnym strzałem z ostrego kąta wyprowadził nas na prowadzenie – opowiada Andrzej Wilczyński, kierownik Sparty. W pierwszej połowie to goście sprawiali lepsze wrażenie. Na listę strzelców mogli się jeszcze wpisać Sawicki i tuż przed przerwą Oleksiejuk, ale dobrze bronił Ścibak. Drużyna Hetmana była nieco oszołomiona szybko straconą bramką, a kiedy w 65 min. zrobiło się 0:2 (karny Barabasza) wydawało się, że zespół z Rejowca Fabrycznego wróci do domu z trzema punktami. – Graliśmy jednak ambitnie do końca i w drugiej połowie byliśmy już zdecydowanie lepszą drużyną – mówi Andrzej Koprucha, kierownik Hetmana. Wystarczyły dwie minuty by gospodarze wyrównali. Najpierw Kasperek trafił głową po rzucie rożnym, a minutę później Rycerz najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i z bliska pokonał Bralewskiego. – Cieszymy się, że zespół podniósł się, mimo że szybko stracił bramkę – ocenia Koprucha. – Pozostał niedosyt, zwłaszcza, że prowadziliśmy już od pierwszej minuty, a potem nawet 2:0. Hetman ma jednak dobrych zawodników i z meczu na mecz będzie mocniejszy – podsumowuje Wilczyński. (kg)