Hetman zlał Brata

HETMAN ŻÓŁKIEWKA – BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA 7:2 (1:1)
1:0 – Strug (11), 1:1 – P. Szadura (20), 2:1 – Strug (50), 3:1 – Kasperek (55 karny), 4:1 – Hawerczuk (57), 5:1 – Kufrejski (59), 6:1 – Kufrejski (67), 6:2 – Urbański (75), 7:2 – Armaciński (90).
HETMAN: Ścibak – Bloch, Skrzypczyński (71 Grzegórski), Armaciński, Wójcik, Kasperek, Sobiech, Małek (46 Hawerczuk), Więckowski (46 Kufrejski), Strug, Bielak (56 Gieleta). Trener – Tomasz Tuczyński.
BRAT: Pypa – D. Jopek (55 Wojciechowski), Kociuba, M. Szadura, K. Szadura, P. Szadura, K. Jopek (75 Lubaś), Wędzina (70 Oszwa), Drapsa (65 Urbański), Szczepaniuk. Trener – Andrzej Krawiec.
Sędziowali: Kawiński oraz Pawlak i Olech-Bartoń.
Wystarczyło 10 minut, by Hetman strzelił Bratowi cztery bramki i rozstrzygnął losy meczu na swoją korzyść. – Zagraliśmy niezłą pierwszą połowę i fatalną drugą. Zupełnie zostaliśmy myślami w szatni i między 50, a 60 minutą nastąpiła katastrofa – powiedział po ostatnim gwizdku Andrzej Krawiec, trener zespołu z Siennicy Nadolnej.
Hetman od początku sprawiał lepsze wrażenie. Co prawda do przerwy rzeczywiście było 1:1, ale dwie „setki” zepsuł w tym czasie Strug, a w słupek trafił Bielak. – Po zmianie stron w końcu wszystko zaczęło działać, jak w zegarku i posypały się gole. Druga połowa dzisiejszego meczu to chyba najlepsze 45 minut naszej drużyny w tym sezonie – cieszył się Andrzej Koprucha, kierownik Hetmana. Kapitalną zmianę dał Kufrejski, który zdobył dwie piękne bramki strzałami z ponad 20 m. – Spore ożywienie wniósł też Hawerczuk. Śmiało można powiedzieć, że trener dziś trafił ze zmianami – mówi Koprucha. – Popełniliśmy za dużo błędów i taktycznych, i indywidualnych. Trzeba wyciągnąć z tego wnioski przed kolejnymi meczami – podsumowuje Krawiec. (kg)