Hrui i Ciołek załatwili Tatran

TATRAN KRAŚNICZYN – UNIA BIAŁOPOLE 1:6 (0:3)
0:1 – Hrui (13), 0:2 – Ciołek (26), 0:3 – Hrui (36), 0:4 – Ciołek (70), 1:4 – D. Mazurek (75), 1:5 – Hrui (80), 1:6 – Ciołek (85).
TATRAN: Kubów – P. Stasiuk, Błaszczak, A. Stasiuk, Ciechan, Mróz (46 P. Sawczuk), Kniażuk, A. Mazurek, D. Mazurek, Sadlak, Barzał (46 Smorga). Trener – Mirosław Berbeć.
UNIA: Wikło – Bureć, Stepaniuk, Komosa, Nazaruk, Sz. Łukaszewski, Słomka, Tabuła (80 Tytuła), Grzywna (75 J. Łukaszewski), Hrui, Ciołek. Trener – Waldemar Kogut.
Sędziowali: Sieraj oraz Domański i P. Kosikowski.

Pokonując w Kraśniczynie Tatran Unia Białopole po raz pierwszy w tym sezonie wygrała mecz wyjazdowy. – Graliśmy bardzo konsekwentnie, wysokim pressingiem i ambitnie. Staraliśmy się odcinać Tatran od podań i kontratakować, i to nam dziś wychodziło – mówi Waldemar Kogut, trener Unii. Bardzo dobre zawody rozgrywał Tomasz Wikło, który kilka razy uratował gości przed utratą bramki. Wygrał m.in. pojedynki sam na sam z Kamilem Mazurkiem i Sadlakiem. W napadzie gości szaleli z kolei Yevhenii Hrui i Radosław Ciołek, którzy zdobyli po trzy bramki. – Wszystkie padały po zespołowych akcjach, fajerwerków nie było, ale gol to gol – podkreśla Kogut. – Białopole było lepsze i takie są fakty. Przegraliśmy, ale może trochę za wysoko. Dobrze bronił bramkarz gości – komentuje Lucjan Fedak, prezes Tatranu. (kg)