Hutnik zgarnął trzy punkty

ChKS CHEŁMIANKA – HUTNIK KRAKÓW 1:2 (1:1)

1:0 – Budzyński (33), 1:1 – Kurek (36), 1:2 – Pachowicz (61).

ChKS: Szymkowiak – Kursa, J. Niewęgłowski, Myszka, Jabkowski (59 Kwiatkowski), Uliczny, Kotowicz, Koszel, Kompanicki, Zawiślak (78 Aftyka), Budzyński (59 Kocoł).

Chełmianka przed meczem miała swoje problemy kadrowe. Przede wszystkim wiadomo było, że nie zagra Damian Drzewiecki, podstawowy bramkarz, który podczas meczu w Połańcu złamał palec o ręki i musi pauzować jeszcze co najmniej tydzień. Między słupkami stanął Jakub Szymkowiak, który dzień przed meczem obchodził 18-te urodziny. Ponadto na grę od pierwszej minuty nie był jeszcze gotowy Kamil Kocoł.

Spotkanie lepiej rozpoczął prowadzący w tabeli III ligi gr. IV Hutnik. W 6 min. mogło być 0:1, ale piłka – po ni to dośrodkowaniu, ni to strzale – odbiła się od słupka chełmskiej bramki. Goście mieli przewagę w polu, częściej atakowali, jednak sytuacji podbramkowych za wielu nie było. W 16 min. doszło do groźnego zderzenia Artura Sobali z bramkarzem Szymkowiakiem. Napastnik Hutnik ostro wszedł w chełmskiego golkipera i upadł tak niefortunnie, że złamał sobie rękę. Ucierpiał też Szymkowiak, któremu pomocy przez kilka minut udzielali masażyści.

Z każdą minutą Chełmianka poczynała sobie coraz śmielej. W przodzie dobrą pracę wykonywali Michał Budzyński i Krzysztof Zawiślak. W 30 min. Budzyński uderzył z dystansu, ale prosto w bramkarza Hutnika. Trzy minuty później z lewej strony dośrodkował Przemysław Koszel, a Budzyński oddał strzał głową. Broniący krakowskiej bramki Mateusz Zając miał już piłkę w rękach, po czym wypuścił ją, a ta wpadła do siatki. Z prowadzenia gospodarze cieszyli się zaledwie trzy minuty. Hutnik przedarł się prawą strony, dośrodkowanie przejął wprowadzony za Sobalę Tomasz Kurek i zupełnie niepilnowany z bliska zdobył wyrównującego gola. Przed przerwą Kurek mógł dać Hutnikowi prowadzenie, na szczęście posłał piłkę obok słupka.

Drugą połowę lepiej rozpoczęła Chełmianka. W 48 min. Zawiślak ograł dwóch obrońców, wpadł w pole karne, ale strzelił nad bramką. To była stuprocentowa sytuacja do zdobycia gola. Kilka minut później podobną okazję po drugiej stronie boiska miał Kurek, ale i on kopnął piłkę nad bramką. Niestety, w 61 min. chełmska defensywa dopuściła do dośrodkowania z bocznego sektora. Piłka minęła obrońców, dobiegł do niej Hubert Pachowicz i mocnym strzałem z 8 m pokonał Szymkowiaka. Chełmianka próbowała ruszyć do ataku, jednak dobrze dysponowany rywal umiejętnie wybijał ją z rytmu. Hutnik miał jeszcze okazje do podwyższenia wynik meczu.

W 71 min. w narożniku pola karnego Szymkowiak sfaulował szarżującego Krzysztofa Świątka, sędzia wskazał na jedenasty metr, ale młody bramkarz Chełmianki nie dał się pokonać strzałem z rzutu karnego. 18-latek wyczuł Łukasza Kędziorę i odbił piłkę. Hutnik nie pozwolił już wydrzeć sobie wygranej, kontrolował mecz, choć woli walki, zaangażowania gospodarzom nie można było odmówić. Chełmianka bardzo chciała uratować przynajmniej jeden punkt, niestety, w niedzielne popołudnie była bezradna. Trafiła na dobrze dysponowanego przeciwnika. Kolejnych punktów podopieczni Artura Bożyka będą musieli poszukać w spotkaniu z Sokołem w Sieniawie, które odbędzie się w niedzielę 14 bm. o 15.00. (s)