Jak minął tydzień w Chełmiance

Dwa sparingi, minimalna porażka w Łęcznej z Górnikiem po dobrym meczu i zwycięstwo nad Lublinianką. Dwóch nowych zawodników, bramkarz Cezary Osuch i napastnik Damian Szpak. Na listę transferową został wystawiony Michał Budzyński. Minął kolejny tydzień przygotowań piłkarzy Chełmianki do rundy rewanżowej.


To był bardzo pracowity tydzień dla piłkarzy, sztabu szkoleniowego i działaczy ChKS Chełmianka. Ciężkie treningi i dwa mecze kontrolne. Dla nikogo nie ma ulgowej taryfy.

Bramkarz pozyskany

Ubiegły tydzień rozpoczął się od podpisania umowy z bramkarzem Cezarym Osuchem. Chełmianka od początku sezonu poszukiwała bramkarza na co najmniej trzecioligowym poziomie. Latem na testach pojawiło się dwóch zawodników z klubów z wyższych lig, ale żaden z nich nie przekonał do siebie trenera chełmskiego zespołu, Artura Bożyka.

Przez ostatnie dwa tygodnie z drużyną Chełmianki trenował Cezary Osuch, który swoją piłkarską przygodę rozpoczynał w zespołach młodzieżowych Legii Warszawa, a następnie trafił do Akademii Piłkarskiej stołecznego klubu. W Legii spędził 14 lat. Trenował m.in. z bramkarzami, którzy trafili później do klubów ekstraklasy, Maciejem Gostomskim (Lech, Korona, Cracovia), czy Jakubem Szumskim (Piast).

– Po kilku treningach i grze wewnętrznej podjąłem decyzję, że Czarek zostanie z nami – mówi Artur Bożyk. – Cieszę się, że mamy dwóch równorzędnych bramkarzy, którzy będą rywalizować ze sobą o miejsce między słupkami. Jestem przekonany, że obaj dadzą z siebie wszystko, by zostać numerem jeden. Przed nami kilka spotkań sparingowych i to one plus dyspozycja na treningach zadecydują, kto z dwójki Damian Drzewiecki – Czarek Osuch stanie w bramce w pierwszym ligowym spotkaniu z Podhalem Nowy Targ.

Do tej pory o miejsce w bramce z Damianem Drzewieckim rywalizował młody Jakub Szymkowiak, wychowanek Niedźwiadka Chełm. Sztab szkoleniowy ChKS Chełmianka zdecydował, że Kuba będzie trenował z pierwszą drużyną, ale całą rundę wiosenną rozegra w zespole juniorów starszych, który awansował do ligi makroregionalnej.

Chełmianka z 28-letnim Cezarym Osuchem związała się umową do końca czerwca br., z opcją jej przedłużenia na kolejny sezon. – Choć w Chełmie jestem bardzo krótko, czuję się tutaj bardzo dobrze. Zostałem fajnie przyjęty przez drużynę, chcę ciężko pracować, by wywalczyć sobie miejsce w bramce.

Mam nadzieję, że zostanę w Chełmiance nieco dłużej i pomogę klubowi w realizacji celów. Mam 28 lat i chciałbym trochę pograć w III lidze, a może – jak szczęście dopisze – również wyżej – mówi nowy bramkarz chełmskiego zespołu.

Osuch po odejściu z Legii był na testach m.in. w Koronie Kielce, Elanie Toruń, Broni Radom. Grał w czwartoligowych KS Konstancin Jeziorna i Błonianka Błonie (spędził tam ostatnią rundę jesienną), a także trzecioligowym KKS Kalisz. Do Chełmianki przychodzi na zasadzie wolnego transferu.

Cezary Osuch jest drugim, po Patryku Czułowskim, zawodnikiem, który w styczniu dołączył do Chełmianki z Podlasia Biała Podlaska. Czułowski oficjalnie został zaprezentowany w miniony piątek. Tego dnia działacze chełmskiego klubu ostatecznie dopięli transfer.

Porażka po dobrym meczu

W czwartek 31 stycznia Chełmianka rozegrała pierwszy w tym roku mecz kontrolny. Jej przeciwnikiem był drugoligowy Górnik Łęczna, prowadzony przez Franciszka Smudę. Łęcznianie chcą awansować do pierwszej ligi. Sam mecz został rozegrany w bardzo trudnych warunkach przy padającym ciągle śniegu i na pokrytej białym puchem nawierzchni. Z przebiegu gry remis byłby wynikiem sprawiedliwszym.

Chełmianka na tle przeciwnika z wyższej klasy rozgrywkowej zaprezentowała się z dość dobrej strony. Nie pozwoliła, by rywal zepchnął ją do obrony, starała się konstruować akcje i gdyby ofensywni zawodnicy pod bramką gospodarzy dokonywali lepszych wyborów, kto wie, być może końcowy wynik spotkania byłby dla chełmian korzystniejszy. W pierwszej połowie kilka szybkich akcji mogło przynieść powodzenie, ale albo zabrakło strzału w odpowiednim momencie, albo podania, otwierającego drogę do bramki.

Górnik natomiast wykorzystał sytuację w 38 min., kiedy to jeden z pomocników w polu karnym uprzedził chełmskiego obrońcę, dał się powalić na murawę i sędzia podyktował rzut karny. Zawodnik z Łęcznej wykorzystał boiskowe doświadczenie. Jedenastkę na gola zamienił Robert Pisarczuk. Po zmianie stron okazję, by wyrównać stan meczu, miał Krzysztof Zawiślak. Sam przechwycił piłkę i kiedy wydawało się, że uderzy z 18 metra, a sytuacja była korzystna, futbolówka na śliskiej nawierzchni niespodziewanie uciekła mu sprzed nogi. Swoją szansę miał też jeden z testowanych zawodników.

Celnie z dystansu na bramkę Patryka Rojka uderzali również Patryk Czułowski oraz Paweł Uliczny z wolnego. W obu przypadkach bramkarz Górnika wybijał piłkę na rzut rożny. W końcu wyrównującego gola po ładnej akcji zdobył Hubert Kotowicz, ale dwie minuty później chełmska defensywa straciła czujność we własnym polu karnym i Jakub Cielebąk dał gospodarzom ponowne prowadzenie.

Piłka po rykoszecie wpadła do bramki strzeżonej przez nowo pozyskanego przez Chełmiankę golkipera, Cezarego Osucha. On sam w drugiej części meczu zanotował kilka udanych interwencji, potwierdzając, że będzie wzmocnieniem chełmskiej drużyny. W samej końcówce wyrównującego gola, po dobrym podaniu od Ulicznego, zdobył Kotowicz, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Końcowy wynik ma drugorzędne znaczenie. Trener Artur Bożyk z gry swoich zawodników, biorąc pod uwagę przygotowania do sezonu, może być zadowolony, zwłaszcza z realizowanych założeń taktycznych.

GÓRNIK ŁĘCZNA – ChKS CHEŁMIANKA 2:1 (1:0)

1:0 – Pisarczuk (38 karny), 1:1 – Kotowicz (71), 2:1 – Cielebąk (73).

ChKS: (I połowa) Drzewiecki – Kwiatkowski, Kursa, J. Niewęgłowski, Pioś, Uliczny, Czułowski, Aftyka, Kompanicki, Zawiślak, zawodnik testowany. (II połowa) Osuch – Kwiatkowski, Kursa, J. Niewęgłowski, Myszka, Uliczny, Czułowski, Kompanicki, zawodnik testowany, Zawiślak, zawodnik testowany.

Napastnik „zaklepany”

Dzień po spotkaniu w Łęcznej nowym zawodnikiem Chełmianki oficjalnie został Damian Szpak. Podpisał z klubem półroczną umowę z opcją jej przedłużenia o jeszcze jeden sezon. Damian Szpak trenował z Chełmianką od 22 stycznia. Trener Artur Bożyk decyzję o tym, że chce mieć zawodnika w swoim zespole, podjął po sparingu z Górnikiem. Szpak jest doskonale znany na Lubelszczyźnie choćby z gry w Orlętach Radzyń Podlaski, czy ostatnio w Avii Świdnik.

Ma na koncie mecze w pierwszej lidze, gdy grał w Górniku Łęczna, a także w drugiej lidze w barwach Motoru Lublin i Radomiaka Radom. To, że potrafi strzelać bramki, udowodnił w sezonie 2015/2016 w III lidze, zdobywając dla Orląt aż 26 goli. Z końcem ubiegłego roku Damianowi Szpakowi wygasła z Avią umowa, której nie przedłużył. – Damian przyszedł do Chełmianki jako wolny zawodnik. Związał się z klubem półroczną umową z opcją jej przedłużenia o jeszcze jeden sezon.

Budzyński na liście transferowej

Z Chełmianki odchodzi natomiast Michał Budzyński, który w klubie spędził 2,5 roku. Do Chełmianki przyszedł latem 2016 roku. W pierwszym oficjalnym swoim meczu o stawkę w barwach chełmskiego zespołu wpisał się na listę strzelców. Zdobył gola w pucharowym starciu z drugoligową wówczas Olimpią Zambrów. Chełmianka uległa przeciwnikowi po dogrywce 1:3.

Michał Budzyński pierwsze pół roku pobytu w Chełmie mógł zaliczyć do bardzo udanych. W czwartej lidze w jedenastu meczach z rzędu trafiał do siatki rywali. Zdobył wiele ważnych goli, m.in. otworzył wynik bardzo ważnego pojedynku w Zamościu z Hetmanem, który zakończył się zwycięstwem Chełmianki 4:0, przyczyniając się do awansu chełmskiej drużyny do III ligi.

W niej Michał Budzyński zaliczył znacznie mniej minut, ale w kilku spotkaniach pokazał się z bardzo dobrej strony i pomógł drużynie. Swoją pierwszą bramkę na trzecioligowych boiskach dla chełmskiej drużyny strzelił w Świdniku. Potem rozegrał bardzo dobry mecz w Nowym Targu przeciwko Podhalu, okraszony golem i asystą. Chełmianka zwyciężyła 3:0. W minionym sezonie Budzyński zdobył w sumie trzy bramki. Tę trzecią strzelił Unii Tarnów, otwierając wynik spotkania (5:1 dla chełmskiej drużyny). W obecnym sezonie wystąpił w trzynastu meczach trzeciej ligi, przebywając na boisku w sumie 518 minut.

Zdobył jedną bramkę – z Hutnikiem Kraków. Sztab szkoleniowy uznał, że najlepszym wyjściem dla samego zawodnika, by regularnie grał, będzie zmiana przynależności klubowej. Dlatego też zarząd klubu podjął decyzję o wystawieniu Budzyńskiego na listę transferową. Wszystko wskazuje na to, że wiosnę zawodnik spędzi w czwartoligowej Włodawiance, choć zainteresowane są nim też inne kluby występujące na tym poziomie rozgrywkowym.

Pewna wygrana z Lublinianką

Pod dyktando Chełmianki, od pierwszej do ostatniej minuty, przebiegał sobotni mecz kontrolny z czwartoligową Lublinianką. Podopieczni Artura Bożyka swoją przewagę udokumentowali dwiema bramkami, zdobytymi dopiero w drugiej połowie. Obie zdobył Krzysztof Zawiślak.

Po czwartkowym meczu z Górnikiem Łęczna, rozegranym w arcytrudnych warunkach, trener Artur Bożyk dał odpocząć kilku zawodnikom, odczuwającym zmęczenie. Na sparing z Lublinianką na boisko w ogóle nie wybiegli nowy nabytek chełmskiego klubu, Damian Szpak i Jakub Gołąb, a kilku innych zawodników zagrało tylko przez 45 minut.

Indywidualnie trenowali Kamil Kocoł i Piotr Chodziutko. Szkoleniowiec Chełmianki w sobotnim sparingu postanowił sprawdzić umiejętności kilku najzdolniejszych juniorów starszych. W pierwszej połowie w składzie zespołu z Chełma pojawiło się czterech wychowanków Niedźwiadka: Dawid Salewski, Paweł Wójcicki, Jakub Jodłowski i Jakub Rak. Od początku drugich 45-minut natomiast na boisku zameldował się Dawid Krawiec.

W wyjściowej jedenastce znalazło się aż siedmiu młodzieżowców. Mimo to, Chełmianka w pierwszej połowie była stroną dominującą, częściej utrzymującą się przy piłce. Okazje do zdobycia gola mieli Mateusz Kompanicki, Hubert Kotowicz i Norbert Pioś. Lublinianka tylko raz zagroziła bramce Damiana Drzewieckiego. Uderzona z rzutu wolnego piłka poszybowała nad poprzeczką.

W drugiej części spotkania na boisko wybiegło kilku doświadczonych piłkarzy i to oni zrobili różnicę na boisku. Pierwszą okazję do zdobycia gola miał Krzysztof Zawiślak, ale na listę strzelców wpisał się dopiero w 71 min. Paweł Uliczny zagrał idealną piłkę do Zawiślaka, a ten znalazł drogę do siatki. Wynik meczu został ustalony w ostatniej minucie spotkania. Po składnej akcji chełmskiej drużyny piłka spadła pod nogi Zawiślaka, a ten z kilku metrów ze stoickim spokojem posłał ją do siatki.

Kolejny sparing Chełmianka rozegra w sobotę 9 lutego w Radomiu z tamtejszą Bronią, występującą w III lidze grupie I (mazowiecko-łódzko-podlasko-warmińskomazurskiej). Początek spotkania o 13.00.

LUBLINIANKA LUBLIN – ChKS CHEŁMIANKA CHEŁM 0:2 (0:0)

0:1 – Zawiślak (71), 0:2 – Zawiślak (90).

ChKS: Osuch (31 Drzewiecki, 61 Szymkowiak) – Kwiatkowski (46 Kursa), Salewski (46 J. Niewęgłowski), Myszka, Pioś, Rak (46 Krawiec), Aftyka, Jodłowski (46 Uliczny), Wójcicki (46 Czułowski), Kompanicki (46 Zawiślak), Kotowicz.

Kompanicki zostanie w Chełmie

Kto wie, czy to nie będzie największe wzmocnienie Chełmianki w zimowej przerwie. Mateusz Kompanicki, choć był na testach w Podbeskidziu Bielsko-Biała, Puszczy Niepołomice i Górniku Łęczna, zostanie na rundę wiosenną w zespole trenera Artura Bożyka. – Mateusz to bardzo ważna postać w drużynie. W rundzie jesiennej był jej kapitanem, strzelił 10 goli i na pewno bardzo chcemy, by pozostał z nami przynajmniej do czerwca br. Jego kontrakt z naszym klubem wygasa w połowie 2020 roku, jednak zdajemy sobie sprawę, że nie zdołamy go zatrzymać. Z drugiej strony chcemy, by nasi piłkarzy rozwijali się w wyższych ligach i Mateusz dostał od nas zgody na udział w testach, ale konkretnych decyzji z klubów, w których był, nie ma. Mamy miesiąc do inauguracji ligi, zatem teraz zawodnik musi skupić się na tym, by jak najlepiej przygotować się do rozgrywek – mówi Grzegorz Gardziński prezes Chełmianki.

Gracz z ekstraklasy na testach

To nie koniec ruchów transferowych w Chełmiance. Trener Artur Bożyk szuka jeszcze co najmniej jednego bocznego obrońcy. Ponadto na testach od blisko dwóch tygodni w Chełmiance przebywa pomocnik z przeszłością w klubach z ekstraklasy. Na koncie ma ponad 50 spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej i kilka goli. – Cały czas wnikliwie obserwujemy tego zawodnika, chcemy, aby zagrał jeszcze w sparingu, może dwóch i wtedy podejmiemy decyzję. Widać u niego bardzo wysokie indywidualne umiejętności i na pewno taki gracz przydałby się naszej drużynie. Piłkarz miał wcześniej kontuzję, długo się leczył, jesienią minionego roku wrócił do gry w piłkę nożną, dlatego też chcemy mu się lepiej przyjrzeć. Niewykluczone, że przed podpisaniem umowy zawodnik przejdzie jeszcze testy medyczne – podkreśla prezes Gardziński.(r)