Jeden punkt też jest dobry…

SPS EKO RÓŻANKA – LUBLINIANKA LUBLIN 0:0


SPS EKO: Witkowski – Prus, Żakowski, Jędrzejuk, Sheliuk, Gołąb (67 Całka), Błaszczuk, Walaszek (70 Wieliczuk), Magdysh (61 P. Romaniuk), Więcaszek, Waniowski.
– Punkt z Lublinianką należy szanować – mówił po meczu Antoni Kruk, kierownik drużyny Eko. – Przyszło nam zagrać z dobrze poukładanym zespołem, który wie, czego chce. Lublinianka rozkręca się, gra coraz lepiej i wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo.

Piłkarzom Eko trudno było sforsować dobrze zorganizowaną obronę przeciwnika. Lublinianka nie wpuszczała gospodarzy we własne pole karne. – Staraliśmy się zagrażać bramce przeciwnika po dośrodkowaniach, ale wrzucane ze skrzydeł piłki albo łapał bramkarz gości, albo zbijali obrońcy – mówi A. Kruk. – Z kolei strzały z dystansu były od razu blokowane. W całym meczu nie udało się nam stworzyć stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola. Biliśmy głową w mur.

Lublinianka nie przyjechała do Różanki tylko bronić się. Piłkarze z Lublina, gdy nadarzyła się okazja, kontratakowali. – Rywal wyprowadził kilka bardzo groźnych kontr, miał swoje sytuacje strzeleckie, ale na wysokości zadania stanął nasz bramkarz. Obronił kilka bardzo groźnych strzałów. Myślę, że wynik remisowy nie krzywdzi żadnej z drużyn – przekonuje A. Kruk. (s)